Wczorajszy dzień był dniem dla mnie dość ważnym. Niby nic wielkiego, niby taki zwyczajny dzień wolny od pracy, a jednak wiele się wydarzyło. Chociaż nie, w zasadzie to od ostatniego weekendu codziennie myślę o tym samym. Nieświadome tego osoby, dały mi wiele do myślenia. Podczas jednej z rozmów, przeczytałam ważne pytanie: „Dlaczego już nie piszesz? Przecież tak to lubiłaś!” No właśnie! Uwielbiałam prowadzić ten blog. To było moje hobby i pasja, której oddawałam się całym sercem i co pielęgnowałam każdego dnia, by móc pochwalić się czymś absolutnie swoim.

I sama siebie w tym blogowaniu w końcu zgubiłam. Zapomniałam co jest na serio ważne. Zapomniałam o korzeniach blogowania. W końcu to wszystko zaczyna się od pasji i chęci wyrażenia siebie. Wszystkie inne dodatki, to tylko… dodatki. Nie wiem czy to ta wiosna i promienie słońca dodały mi energii i chęci do zmian, czy może te wszystkie książki o dążeniu do celu, sprawiły, że chcę nadal tworzyć to miejsce. Postanowiłam absolutnie obiektywnie spojrzeć na to, co do tej pory napisałam. Przejrzałam archiwum i zaczęłam wspominać.

najchętniej czytanych wpisów

I tak powstał ranking
najchętniej przez Was odwiedzanych wpisów

1. PERSONALIZOWANE SERCE – TUTORIAL

Wasz ulubiony i do dziś najchętniej odwiedzany wpis.
Nie jedna z Was wciąż wysyła mi maile z prośbą o wykonanie takiego serca dla Waszych pociech.

! 2. 10 RZECZY, NA KTÓRE MUSI PRZYGOTOWAĆ SIĘ MAMA CHŁOPCÓW 

UWAGA! Przed przeczytaniem wpisu, proszę zaopatrzyć się w chusteczki higieniczne – mogą być potrzebne do otarcia łez – ze śmiechu, oczywiście! ;)

Przez pojęcie kąpiel nie zrozum tu czasu spędzonego w gorącej wodzie, z pianką i aromatycznymi świeczkami. Mam na myśli tu raczej kąpanie swojego małego mężczyzny. Wielu z nich, tego zwyczajnie unika. Musisz się także przygotować na chlapanie, zapach mokrego psa w łazience (jeśli posiadasz takiego dodatkowego czworonoga, szybko zauważysz czyje towarzystwo woli i dlaczego), zalaną podłogę i tonę brudnych ręczników. Niestety podobnie będzie, kiedy już twój syn dorośnie.

Mydło zacznie się o wiele szybciej kończyć, więc nie kupuj za drogiego.
I nie myśl, że on się nim będzie mył. Z czegoś trzeba robić pianę, prawda?

3. JAK ZROBIĆ WŁASNE LOGO? – TUTORIAL

Kolejne moje graficzne porady. Tym razem coś dla tych, którzy chcą mieć swoje logo, ale niestety nie dysponują wysokim budżetem na zlecenie tej roboty grafikowi. 

! 4. DROGI TATO

List dziecka do ojca, który moim zdaniem powinien przeczytać każdy rodzic.

5. IDEALNE FILMY NA PIĄTKOWY WIECZÓR

W zasadzie nie tylko na piątkowy. Myślę, że na tej liście znajdują się takie filmy, do których wszyscy po czasie z chęcią wracamy.

6. DARMOWE PLAKATY DO POBRANIA

7. ZUPKA BURACZKOWA DLA NIEMOWLAKA

8. KOLEJNE PLAKATY DO POBRANIA

8. MOTYWACYJNE PLAKATY

9. TYGODNIOWY DETOKS Z NATURAL MOJO – CZY WARTO BYŁO?

! 10. CO ZABRAĆ NA PLAŻĘ DLA DZIECKA?

Spis absolutnego MUST HAVE jeśli chodzi o wakacje z dziećmi. Nie ma tam niczego, co by się nam nie przydało podczas wyjazdu.

LEGENDA:
! – oznacza wpis dla mnie ważny i wart przeczytania przez wszystkich

Niesamowite, ile się działo w przeciągu tych czterech lat, od kiedy powstał blog. Poruszałam tak wiele tematów, tych ważnych, i tych prosto z serducha. Wiele razy się tu dla Was otworzyłam i wyżaliłam. Tak bardzo poprawiła się jakość moich zdjęć, tak zmienił styl grafik, które Wam udostępniam. Niesamowite, jak wiele film zaufało nam, podejmując z nami kampanie reklamowe.

Jak mogłam twierdzić, że blog to zło?

Odpowiedź jest bardzo prosta – byłam na skraju depresji. Dziś to wiem i chyba przestałam się z tym ukrywać. Doszłam do takiego etapu, że przechodząc koło osiedla, na którym mieliśmy kupić mieszkanie, zanosiłam się płaczem. Nie mogłam patrzeć nawet na zdjęcia, które kiedyś zrobiłam. To był okropny czas! Wystarczyłoby jeszcze jedno nieszczęście, a sądzę, że mogłabym zaliczać się do grona dotkniętych tą chorobą. W przeciągu ostatnich kilku miesięcy poziom stresu jaki sama sobie fundowałam osiągnął zenit. Przeszłam na serio wiele, od zwolnienia z pracy (do dziś nie wiem dlaczego mi podziękowano i chyba się tego nie dowiem), poprzez kupowanie mieszkania, nie otrzymanie dofinansowania MDM, a potem samego kredytu, po zmianę pracy (to zawsze jest jakiś stres – nowe miejsce, nowi ludzie) i problemy techniczne z blogiem. Każdego dnia czekałam tylko na to, by dostać mocniej w łeb od losu. Przestałam cieszyć się z tych małych, dobrych rzeczy, bo tak wiele złego się działo, że nie doceniałam tego, co mam.

Dziś wiem, że to był błąd. Oskarżałam o swoje nieszczęścia wszystkich dokoła. Niepotrzebnie. Na szczęście w moje ręce trafiło kilka świetnych książek. Poczytałam, pomyślałam i pomedytowałam. Jest super! Jest dobrze. Pomimo tego, że na spełnienie największego marzenia musimy jeszcze trochę poczekać, to wiem, że warto. Mam tak wiele dni, a każdy z nich może przynieść coś nowego i dobrego, że szkoda tracić mi teraz czas na smutek. Wciąż powtarzam sobie, że JUTRO JEST NOWY DZIEŃ, i że warto wycisnąć z niego co tylko się da. Dlatego postanowiłam tu wrócić. Do miejsca, które dało mi tak wiele.