Wychowywanie chłopców, może sprawić mnóstwo frajdy i być w gruncie rzeczy dobrą zabawą. Zwłaszcza, jeśli zastosujesz się do tych dziesięciu punktów. A co jeśli dopiero spodziewasz się chłopca… No cóż, to może być dla Ciebie interesująca lektura.

10 rzeczy, na które musi się przygotować mama chłopców

Śmiało mogę stwierdzić, że chłopczyca ze mnie była marna. To co lubiłam, to makijaż, perfumy, fajne buty i owocowe drinki zamiast gorzkiej whisky. Robaki? Fuuj! Jednak bycie matką chłopców – nieważne ilu – zmienia. Nie oznacza to, że całkowicie mamy poprzestać zachwycać się typowo babskimi tematami – prawdopodobnie teraz będziemy potrzebowały tego wszystkiego znacznie więcej niż wcześniej, ale wychowywanie człowieka innej płci, może postawić przed nami zadania, którym będziemy musiały sprostać.

5IMG_2829

1. MUSISZ POKOCHAĆ KĄPIEL
Przez pojęcie kąpiel nie zrozum tu czasu spędzonego w gorącej wodzie, z pianką i aromatycznymi świeczkami. Mam na myśli tu raczej kąpanie swojego małego mężczyzny. Wielu z nich, tego zwyczajnie unika. Musisz się także przygotować na chlapanie, zapach mokrego psa w łazience (jeśli posiadasz takiego dodatkowego czworonoga, szybko zauważysz czyje towarzystwo woli i dlaczego), zalaną podłogę i tonę brudnych ręczników. Niestety podobnie będzie, kiedy już twój syn dorośnie.

Mydło zacznie się o wiele szybciej kończyć, więc nie kupuj za drogiego.
I nie myśl, że on się nim będzie mył. Z czegoś trzeba robić pianę, prawda?

2. MUSISZ ZAAKCEPTOWAĆ TO, ŻE PUSZCZANIE BĄKÓW JEST ŚMIESZNE
Koniec i kropka. Zaakceptuj to. Im prędzej, tym lepiej dla ciebie. Obniżysz znacznie swój poziom stresu. A jeśli się jeszcze będziesz z nich śmiała, to już w ogóle zdobędziesz tytuł Super Mamy.

3. MUSISZ BYĆ PRZYGOTOWANA NA NIEUSTANNĄ – NIEUSTANNĄ! – WALKĘ Z TOALETĄ
Od czasu, kiedy tylko dowiedziałam się w pierwszej ciąży, że spodziewam się chłopca, wiedziałam, że czeka mnie ciężka bitwa o naukę prawidłowego używania toalety. A w zasadzie jej klapy. Wyobrażacie sobie, że Wasz malutki chłopiec wyrośnie na faceta, który nie spuszcza klapy w toalecie? FUJ! Niestety nauka nie jest prosta. Facet może zapamiętać tylko jedno polecenie. Nie zdziwcie się więc, kiedy pewnego dnia, Wasz maluszek spuści wodę, a nie opuści klapy, albo opuści klapę, a nie spuści wody albo utopi całą rolkę papieru toaletowego w ubikacji (WTF?!). W każdym razie, to będzie bolesna walka. Z wieloma ofiarami wojennymi.

4. NAUCZ SIĘ WRZUCAĆ „NA LUZ”
Każda z nas zna taką mamę (przynajmniej jedną), która otacza swoje dziecko zbędnym kloszem bezpieczeństwa. Jest zawsze krok za nim i nie pozwala na jakiekolwiek uszkodzenie tego malutkiego ciałka.
Nie możesz być taką mamą, kiedy masz chłopca! Bo chłopcy są twardzi! Oni się wspinają, wskakują na wszystko, co możliwe, zeskakują ze wszystkiego co możliwe, turlają się, zjeżdżają, biegają. CAŁY CZAS! Oni jeżdżą na rowerach, skuterach, hulajnogach… Organizują sobie wyścigi i bijatyki, tylko po to, by pokazać, który jest lepszy. ONI TAK JUŻ MAJĄ. CAŁY CZAS! 

SONY DSC

Po prostu zaopatruj od czasu do czas swoją domową apteczkę w świeże bandaże i kolorowe (ale wciąż męskie) plastry. To im wystarczy.

5. PRAWDZIWI „DRAMA KING
Chciałabym, żeby mi płacili, za każdym razem, kiedy ktoś mówił mi: „Och, jaka z ciebie szczęściara – chłopcy są o wiele łatwiejsi w wychowaniu. Nie histeryzują jak baby.” Serio? Bo moi chłopcy, to prawdziwi królowie dramatu. Jest masa tupania, przewracania oczami, warczenia, krzyków, naburmuszania się, trzaskania drzwiami i ogólnego znienawidzenia świata.

Nie pozwól nigdy nikomu wmówić sobie, że jesteś szczęściarą, bo chłopcy tak nie dramatyzują. Serio. Oni nie mają o niczym pojęcia.

6. PRZYGOTUJ SIĘ NA BAŁAGAN
Czasem ogarnia mnie biała gorączka, kiedy widzę nasze mieszkanie. I nie mówię tu tylko o zabawkach! Bałagan jest wpisany w mentalność każdego faceta. Czasem czuję się, jakbym przez 75% mojego czasu z nimi, upominała ich o dbanie o porządek. Pozostałe 25% spędzam na sprzątaniu tego, czego oni nie zrobili.

7. MUSISZ MIEĆ JEDZENIE. ZAWSZE. WSZĘDZIE. 
Kiedy Twoje dziecko jest małe, je praktycznie tyle co nic. Myślisz sobie wtedy: „Jak to dobrze, że moje dziecko nie jest obżartuchem.” I przychodzi taki dzień, kiedy twój kilkuletni chłopiec zjada na śniadanie porcję, jak dla dorosłego mężczyzny, by po chwili narzekać, że wciąż jest głodny! ONI. ZAWSZE. SĄ. GŁODNI!
Jeśli masz w domu więcej niż jednego osobnika płci męskiej, przygotuj się, że Twoja lodówka będzie się otwierała średnio co pięć minut.
Aż nie mogę doczekać się, kiedy staną się nastolatkami. *

* Czujesz sarkazm?

8. MUSISZ BYĆ PRZYGOTOWANA NA ZAKUP WIELU… WIELU… PAR SPODNI!
Siedmiolatek i czterolatek*. Dwa różne osobniki płci męskiej. Doświadczenie w wychowaniu chłopców więc mam, a wciąż nie mogę przywyknąć do tego, jak szybko oni niszczą ubrania. Rano wychodzi do przedszkola z nowymi spodniami od dresu, a kilka godzin później znajduję ogromną dziurę na kolanie! W takim tempie chyba będę musiała nauczyć się przyszywać łatki szybciej niż myślałam.

  • aktualizowane w 2017 r.

9. MUSISZ ZAAKCEPTOWAĆ NAGOŚĆ
Nie wyjaśnione jest dla mnie jeszcze to zjawisko. Jednak faceci mają to do siebie, że lubią poczuć wiatr. Wszędzie. Porzucają wtedy swoje odzienie i… biegają na golasa.

10. MUSISZ PRZYWYKNĄĆ DO „ŁAPANKI”
Mam tu na myśli „siusiaka”, „siurka”, „penisa”, „paróweczki”, „siuraska”, czy jak tam macie w zwyczaju zwać męskie narządy. Oni będą go łapać wszędzie. WSZĘDZIE. Twój słodki synuś zacznie się NIM bawić przy każdej okazji, od kąpieli, po oglądanie telewizji.

Jak widzisz, posiadanie chłopca, to nie taka sielanka, jakby się wydawało.
Coś pominęłam?
Napisz swoje spostrzeżenia z wychowania chłopców w komentarzu.

/ Wpis powstał po przetłumaczeniu tekstu Rity Templeton, na co mam pisemną zgodę. Niektóre teksty w punktach mogą się różnić od oryginału, bo zostały dostosowane do mnie.

74 komentarze

  1. Trochę słaby tekst. Większość punktów analogicznie można dopasować do dziewczynek. Czy inaczej mówiąc – po prostu dzieci.
    A mężczyzną chłopiec takim się staje, jak go się wychowa. Nie, że „po prostu tacy są hehe”. Szczególnie chodzi tu o rolę ojców. U mnie np. nie problemu z deską. A skoro tatuś jest w stanie wyrobić sobie taki nawyk, to dlaczego syn nie?

  2. Fajny tekst, ale u nas nie wszystko się zgadza;). W mojego wmusić jedzenie to ciężka walka, no chyba, że w grę wchodzą słodycze, wtedy pochłonie w każdych ilościach:)
    I dla mnie wychowanie chłopca jest łatwiejsze niż dziewczynki (chociaż teoretyzuję, bo doświadczenia w wychowaniu dziewczynki nie mam) – nie wiem jak bym zniosła te wszystkie Barbie, Pony i inne bzdety albo miała dyskutować o sukieneczkach i koroneczkach:) Wolę auta, siekiery i roboty:)

    • Powiem Ci, że ja z racji wychowywania dwóch chłopców, to też zastanawiam się, jakbym dała radę wśród księżniczek i różu. To byłoby ciekawe doświadczenie.

      • Heh róż i księżniczki??? Jestem mamą dwuletniej dziewczynki i moja Biluba woli bawić się traktorem, samochodami i kolejką a ulubionymi kolorami są żółty, niebieski i czarny ;)

    • jak nie masz doświadczenia w wychowaniu dziewczynek to jak możesz pisać że wychowanie chłopca jest łatwiejsze? :) a dwa co złego jest w zabawkach typu kucyki pony bo nie rozumiem, siekiery? roboty? auta to jest takie fajne? w ogóle siekiera do czego i po co? jak wygląda zabawa siekierą?? dziewczynki bawią się ciekawie, wymyślają role, dialogi, wolę to niż ciągłe brrrum brrrum i zapitalanie autkiem po chacie…a o sukieneczkach czy koroneczkach się nie dyskutuje, ubrania się nosi :)

      • Po 1: Polecam wyszukać mój tekst o konikach pony ;)
        Po 2: nigdzie w tym tekście nie jest napisane, że wychowanie chłopców jest łatwiejsze!
        Po 3: z tego co czytam, Ty chyba jesteś mamą dziewczynki, co? ;)

        • to była chyba odp do tego co napisała Mon on top

  3. Zgadzam się z poprzedniczka. Jak wychowamy nie zależnie chłopca czy dziewczynkę tak będzie robić. Mam w domu troje dzieci 8,5 i 2 latki w tym dwie córki i syna, każde z nich równie często otwiera lodówkę, każde z nich opuszcza klapę i co dziwne spuszcza wodę myślę ze włożyłam w to sporo pracy ale jest super. Mogła bym tak dalej wymieniać każdy pod punkt pasuje zarówno do chłopca jak i do dziewczynki :)

  4. mamaiantos Reply

    świetny post! i jak tak na to patrzę, to już w kilku przypadkach się sprawdza :D

  5. Mam dwóch synów, klapę spuszczają, ale o spłukaniu to już często zapominają, na placu zabaw zachowują się zdecydowanie jak baby bo trzeba ich wszędzie asekurować, a na rowery mają alergię no i NIGDY nie są głodni :) Za siurka żaden się nie łapie, a młody to się go chyba nawet boi, za to jakby im pozwolić to na golasa lataliby cały dzień. No i jedno jest pewne facetów nie da się wychować bo oni prędzej czy później wszyscy stają się tacy sami ;) Tekst fajny, taki z przymrużeniem oka :)

  6. Oj jakbym czytała o moich chłopakach Mam ich w podobnym wieku jak twoi starszy 6lat młodszy 3 lata. Wszystkie te punkty się sprawdzają w 100% ja bym jeszcze dodała, że bekanie jest równie fajne jak puszczanie bąków, i ciężkie przekleństwa typu „stara baba” czy „kupa” są na porządku dziennym.

  7. a jakbym czytala o swoim 10/10 zgadza sie:-)

  8. Eve Milenna Reply

    Chwilami to mam wrażenie, że czytałam o swoim synku

  9. Mój ma 10 miesięcy i łapankę ćwiczy już od co najmniej 3 ;) Ale dodałabym też miłość do wszelkich kabelków i kontaktów ;) Córka od tego trzymała się z daleka…Ja akurat słyszałam opinię, że chłopców właśnie trudniej wychowywać niż dziewczynki i w sumie u mnie by się to zgadzało…choć może wynika to po prostu z różnicy charakterów, bo mimo że wizualnie syn z córcią są do siebie bardzo podobni, tak temperamenty i charaktery całkiem różne :P Jak dla mnie fajny, zabawny tekst :)

    • U nas zamiłowanie do elektroniki ma najmłodszy facet. Starszy szybko połknął bakcyla klocków lego.

  10. Jakby o moich chłopczykach….(lat prawie 8 i prawie 5)

  11. u mnie wszystko sie zgadza!!!!!!!!!!!!!! mimo,ze klape od toalety opuszczaja(z hukiem) za to czesto nie trafiaja do kibelka i musze go myc dookola nawet 2 razy dziennie…

  12. Mam w domu jeden egzemplarz faceta. Lat 2 i 4mce. I muszę przyznać, że do mojego dziecka ten tekst odnosi się całkowicie (choć nie bawi się jeszcze siusiakiem, to wiem, że mnie to czeka). Tylko dlaczego nikt mi tego nie powiedział w ciąży. Zaczęłabym już wtedy kupować spodnie, skarpetki i buty na zapas ;)
    Fajny tekst!

  13. a ja sie zgadzam z tekstem mam 3 w domu , w tym 2 nieletnich (prawie 5 i 10 lat) i wiem o czym mowisz… cos w tym jest ;)

  14. Mam synka 3 lata i moge powiedziec ze kazdy punkt jak najbardziej prawdziwy -:) corka nigdy taka nie byla .

  15. Super tekst! Jestem mamą dwóch chłopców więc dobrze wiem o czym piszesz! Dziury na kolanach po jednodniowym użytkowaniu spodni w przedszkolu to już norma. W szafie mamy tylko jedną odświętną parę bez łat – reszta pozszywana, a wszystkie kupione w tym roku! Wniosek: ubranie faceta wcale nie jest tak tanie jak mogłoby się wydawać.
    Poza puszczaniem bąków, musisz nastawić się na chwalenie bekania i każdego najdrobniejszego sukcesu w nauce gwizdania.
    Do tego chłopcy – przynajmniej u mnie – są bardzo samodzielni! Pan samodzielny nie tylko sam się ubiera, ale i chce samodzielnie decydować o swoich wyborach, co nie zawsze idzie w parze z dobrym smakiem. W jednych „uświnionych” spodniach mógłby chodzić ponad tydzień („Mamo, ale to moje ulubione!”)

    • Jak jeszcze chce te brudne, to pół biedy. U nas przeważnie jest wojna, że nasz Fashionista chce ubrać rzecz już na siebie za małą. „Bo przecież to moja ulubiona była!” Weź tu zmieść chłopa 116 cm w ubranka na 92… Wytłumacz!

  16. Ubawiłam się, jeden osobnik męski w domu poza moimi dwoma, a zakopałbym chyba w ogródku, o dziewczynkach nie wspomnę ;)

  17. Popłakałam się ze śmiechu :) Mam 6latka i prawie 2latka. Jakże ja dobrze rozumiem ten tekst :)

  18. Ja mam córkę tak samo nie spuści wody robi bałagan bąki też ją śmieszą kucyki ponny i wycie piosenki z krainy lodu jeszcze dochodzi choć z sąsiadem bawi się świetnie ciągnikami i autami jest super pod każdym względem potrafi bawić się kabelkami w sukience księżniczki

  19. jestem mamą trzech synów ( dwóch nastolatków i jednego 4latka),przywykłam już do życia w męskim towarzystwie. Deska mi nie przeszkadza bo jestem w mniejszości :) ale wkurza mnie obsikana deska i wszystko dookoła :) Zgadzam się z punktem o jedzeniu że lodówka się nie zamyka i ile by w niej nie było ciągle mówią że pusta. Nie mam córki choć o niej marzyłam,ale z moich obserwacji wychowanie synów jest łatwiejsze :) Nikt mi nie podbiera ciuchów i kosmetyków. Nie wydaję kasy na te wszystkie spineczki, spódniczki, laleczki. Będę miała za to trzy synowe i mam nadzieję że mnie nie przeklną :)

  20. Bardzo wiele prawdy, choć na pewno należy też uwzględnić indywidualne różnice. Ja na przykład nie zaznałam problemu nieopuszczonej klapy od sedesu ani wilczego apetytu. Za to mogę dodać zamiłowanie do demontażu – w dzieciństwie synuś odrywał samochodom kółka, a do dziś (a ma lat 14) uwielbia rozkręcać wszystko, co się do tego nadaje. Gdy się coś zepsuje (zegarek, komórka, cokolwiek), błaga mnie, bym nie wyrzucała, tylko pozwoliła synowi rozłożyć sprzęt na części pierwsze. Od dawna ma własny zestaw śrubokrętów :)

  21. Sylwia Nowak Reply

    Dziękuję za ten tekst, mam łatwiejsze życie ha ha ha mama 10 -latka

  22. Mama Alana Reply

    Też mam w domu dwóch osobników płci męskiej z tym że jeden ma lat 5 a drugi 32. gdyby nie to ze różni ich wzrost i wiek to mogłabym rzec że są tacy sami. Deskę co prawda opuszczają gorzej ze spłukaniem wody. Lodówka wypchana po brzegi ale dla nich i tak pusta. Z chodzeniem na golasa się zgodzę zawsze i wszędzie. Wieczna walka o łazienkę kto pierwszy się kąpie itp. U nas dochodzi walka o pilota od tv, oni sport ja seriale a że jestem w mniejszości to na starcie jestem przegrana. I niech mi ktoś powie że faceci są twardzi to padnę ze śmiechu. Dramat to ich drugie imiona :)

  23. Niewiarygodne, jak ten tekst jest prawdziwy. Gdybym nie miala chlopca, to pomyslalabym, ze jest przesadzony. Od roku zaczynam rozumiec facetow i do tego niejako przymusil mnie moj Roczniak. A propos tej nadmiernej troski, to moj maz od poczatku powtarza, ze nasz syn ma byc Rambo i koniec. Zadnego rozczulania nad kolejnym upadkiem ;-) Z reszta z natury nie jestem matka-kwoka i corke tez wychowywalam w taki sposob.

  24. We mnie ten tekst wywołuje uśmiech. A nawet śmiech… Co prawda, z własnego doświadczenia powiem, że czasem jest to śmiech przez łzy, ale jest. Jak mawia moja koleżanka „faceci są prości, należy im dać tylko jedno zadanie do wykonania i to prostymi słowami, bo inaczej się gubią” i coś w tym jest. Tak, tak, każdy ma to, co wypracuje, ale wierzcie mi, jako mama 21latka oraz 11latka mogę powiedzieć, że łatwo nie jest ;-) Przerabia się wszelkie punkty z listy oraz spoza niej, w zależności od osobnika, mniej lub bardziej nasilone. Starszy nie bałagani, za to buja z głową w chmurach i jest wrażliwcem, Młodszy kocha swe ubrania nawet 4 rozmiary za małe i ma swoje zdanie we wszystkim. Starszy kocha jeść, ale nie kocha warzyw i owoców, za to Młodszy pochłania je w ilościach ogromnych. Statystycznie wszystko wychodzi po równo ;-)
    I nie ma co się napinać, jak niektóre mamy, ze skoro nie wychowywałam dziewczynki, to nie mogę krytykować. E tam, mogę… mam siostrzenicę w wieku syna, całe stado przyjaciółek z córkami i sorry, to nie mój klimat. Z całą pewnością padłabym z nudów przy tych wszystkich różach, kucykach Pony, spinkach, wstążkach, falbankach, dżastinachbiberach, fochach itd. Za to nieustająco słucham o uzbrojeniu polskiej Armii, rodzajach samolotów, wyższości scyzoryków szwajcarskich nad niemieckimi oraz samochodów z napędem x nad y… :D
    Na szczęście chłopaki interesują się jeszcze tysiącem rzeczy, które i mnie są bliskie, wiec jest o czym pogadać. Być może z dziewczyną też bym znalazła wspólne tematy… może. W każdym razie, jedyne, co mnie ciut martwi, to że sprawdzę to dopiero na synowych i pewnie zostanę uznana za straszną teściową :D

  25. Ojej u moich synów 8 i 11 czasem jest jeszcze gorzej. :-) lodówce prawie zepsuli zawiasy a deskę toaletową wrzucam im często do wanny, do umycia często niekontrolowane siusiutrysku. Och, tego to ja naprawdę mam dosyć. Ale z tego jedzenia częstego to ja się bardzo cieszę, wcześniej totalne niejadki.
    A poza tym kochani, uroczy, szarmanccy, i takie tam….

  26. Dodala bym jeszcze … sponie musza miec kieszenie

  27. Jestem mamą dwóch córek (jedna 4 latka druga 5 miesięcy), więc może ekspertką w męskim świecie nie jestem (ale mam dwóch bratanków i jednego chrześniaka,wiec coś tam wiem:D) i stwierdzam,że kilka punktów jest naprawdę pasujących do obu płci. Bąki,beki śmieszą też moją 4-latkę;) bałagan potrafi zrobić nieziemski (na szczęście potrafi też sprzątnąć,ale to nie kwestia płci,tylko wychowania). Bawi się i kucykami, uwielbia czytanie książek (na razie my jej czytamy,ale z z chęcia pisze sama już literki i sylaby) i samochodami i pociągami (pociągi, budowanie torów kolejowych to jej duża pasja), skacze z tapczanów, skacze z różnych dziwnych miejsc, ma pełno siniaków na kolanach. Dlatego trochę nie rozumiem wypowiedzi tych mam (mam chłopców), że one się cieszą,że nie muszą być z tym różem,kucykami, jakby spłycały posiadanie córki do ubierania ją na różowo i bawienia się kucykami ( a zaręczam,że niejeden chłopiec chętnie bawi się wózkiem i lalkami i kucykami,wiem,bo moja córeczka nieraz użyczała swoją lalę i wózek swoim kolegom z placu zabaw;)). Bardzo sie cieszę,że mam dwie córeczki:) Ale tak samo bym się cieszyła, gdybym miałą dwóch synków;)

  28. Świetny tekst ! Bardzo przemawia do mnie ten post. Wiele rzeczy podobnych jak u mnie. Uśmiałam się tak szczerze. Pozdrowienia dla WAS !

  29. Bea, mój prawie 7-letni bratanek jest fanem Justina Biebera, moja 4-latka jak wybiera płytę,którą sobie łącza do posłuchania, to jest to Foo Fighters, Metallica, Raz Dwa Trzy lub Stanisław Soyka z utworami Osieckiej;) i się świetnie przy tych płytach bawi;) nie mówię,że nie zmieni się to w raz ze szkoła np, no ale ja w wieku 6-7 lat lubiłam modern Talking i New Kids On The Block i wyrosłam z tego:D każde pokolenie ma jakiś tam idoli;)

    • Na pewno zmieni się w czasie szkoły, bo wtedy są wpływy grupy :D Mój Młodszy słucha Sabatonu, choć miał tez fazę na marsze wojskowe. A racji wychowania obaj słuchają szant i piosenek turystyczno-harcerskich. No i Poparzonych Kawą Trzy :D

  30. Jeśli chodzi o niektóre punkty, nie masz racji… Wszystko zależy od wychowania dziecka a nie od tego że „po prostu tak mają”. Mam czterolatka i odkąd nauczył się korzystać z toalety, grzecznie spuszcza po sobie wodę oraz deskę i wcale nie trzeba mu o tym przypominać. Sprząta po sobie (oczywiście nie w 100% bo to jednak dzieciak, ale sprząta). Dużo par spodni? Pff… Nie zdarzyło mi się ani razu, że przyszedł z potarganym ubraniem.. Wyjątkiem były spodnie od piżamki które pociął nożyczkami. Brudne owszem, ale nie potargane. ZAPACH MOKREGO PSA?!?! WTF????? Mógł by mi to ktoś wyjaśnić? No co jak co, ale pierwsze słyszę… Co do reszty – po części pasuje. Szczególnie to z przykładaniem do różnych rzeczy, naciąganiem, dotykaniem, ściskaniem etc siusiaka w każdym możliwym momencie. Nie ma szablonów na dziecko. Każdy jest inny

  31. ja mam 2 synów,a kucyki Pony i inne Equestria Girls mi nieobce. Ha!! i co powiecie ??? :) nieobce mi bąki puszczane dla hecy i bekanie – ha ha , jakie zabawne! Mam 2 chłopaków, ale każdy inny. A co będzie ? zobaczymy :)

  32. Usmialam sie bardzo i faktycznie cis w tym jest. Jestem mamą 6-latka i punkt 2 i 9 to u mnie norma hehe :)

  33. Rewelacyjny tekst. Ale sie uśmiałam. Nie wszystko sie zgadza ale wiekszosc

  34. Zaraz zostanę oskarżona o brak poczucia humoru, ale i tak muszę to napisać: Jeśli posługujesz się wiedzą stereotypową na temat chłopców czy dziewczynek i zgodnie nimi wychowujesz dzieci, to nic dziwnego, że później będą one dokładnie takie, jak piszesz. Myślę, że w naturze żadnego faceta nie leży nie sprzątanie po sobie, natomiast wiele matek ma zwyczaj sprzątania po swoich synkach, wyręczania ich i później obdarowania takimi mężami przyszłych synowych. Faceci nauczeni, że wolo im bałaganić i nie sprzątać za sobą bo ” bałagan jest wpisany w mentalność każdego faceta” to zmora współczesnych kobiet, które na tyle zmądrzały żeby szukać partnera a nie „wojownika i zdobywcy” do wyręczania.

  35. Poza tym, ze autorka pomylila chyba Whisky z Tequilla, bo to w Tequilli jedt robak, to tekst dobry. Trzeba nie traktowac go doslownie. Wiadomo, ze autorka pisze o wlasnych doswiadczeniach i ktos moze miec inne.

  36. No o jeszcze musisz pogodzić się z tym że kiedyś tam w przyszłości będziesz miała synowe! :D
    Czego zdecydowanie nie zazdroszczę bo to najgorszy gatunek bab – „matka męża”! Haha :P

  37. Artykuł brzmi jak usprawiedliwianie braku wychowania w stosunku do synów. Żaden gender już nie straszny jeśli ktoś w taki sposób hoduje kogokolwiek. Wszystkim mamom posiadającym opisanych chłopców: brudnych, puszczających bąki dla zabawy, topiących papier toaletowy w toalecie, niepełnosprawnych na tyle, aby opuścić po sobie klapę lub posprzątać, biegających nago i łapiących się za penisa (z pewnością publicznie), histeryzujących z powodu najmniejszego niepowodzenia życzę odzyskania mózgu lub oddania chłopców do adopcji, do rodzin wydolnych wychowawczo.
    Niestety teraz to bardzo częste. Chłopcom brak porządnych wzorców a szczególnie świadomych i rozsądnych rodziców, którzy nie tłumaczą wszystkiego tekstem „on tak ma, wyrośnie, może” – i jakoś nie wyrasta a wtedy jest zdziwienie jak to się stało, że on wciąż „tak ma” – oczywiście tyczy się to też dziewczynek ale w mniejszym już stopniu.

  38. Dodałabym jeszcze obsesyjne niszczenie butów i wchodzenie na przeszkody typu powalone drzewo.

  39. Super…ja mam 9 latka, może jeśli chodzi o klapę to jest spoko, ale mydło schodzi w ilościach hurtowych. Jeśli chodzi o mycie głowy…mamo znowu muszę? przecież tydzień temu myłem. Łatek mam zapas i gumek do spodni bo jest bardzo wysoki i chudy, mam problem ze spodniami bo wszystkie za szerokie w pasie. A co do jedzenie też prawda, na obiad potrafi zjeść 12 pierogów, albo 8 kotletów mielonych,6-7 naleśników, 3 dolewki rosołu…nie wiem gdzie on to mieści i w ogóle po nim nie widać.Chciałabym tak.
    Jeśli chodzi o włażenie i złażenie, bijatyki i konkurowanie fizyczne to raczej nie, on z tych ostrożnych najpierw 4 razy się przygląda, a potem decyduje najczęściej kilka dni później czy spróbuje czy nie. Przypomina mi się historia sprzed ferii mieli w książce napisać na czym wolą się nauczyć jeździć, na nartach czy na snowbordzie i dlaczego? Napisał, że na żadnej z tych rzeczy ponieważ obawia się o swoje zdrowie. Z trudem udało mi się go namówić na judo ale polubił i radzi sobie dobrze, za to uwielbia basen i świetnie pływa. No i jego największą miłością są komputery, już potrafi zrobić ze sprzętem więcej rzeczy niż ja.

  40. W każdym razie lub bądź co bądź, nigdy „w każdym bądź razie”.
    A tak poza tym to fajny tekst ;-)

  41. mama parki Reply

    Jestem mamą 5,5 letniego chłopca i 3 letniej dziewczynki. Ja tez nie rozumiem wypowiedzi tych mam chłopców, które twierdzą, że” się cieszą,że nie muszą być z tym różem,kucykami, jakby spłycały posiadanie córki do ubierania ją na różowo i bawienia się kucykami”. Moja córka chce się ubierać tylko w koszulki brata – najlepiej auta, dinozaury. Woli bawić się klockami, autami, lalkami bawi się sporadycznie. U nas lalek może nie być w ogóle, bo nie ma się nimi kto bawić. Uwielbia wszystko co „męskie” – nawet majteczki zakłada brata.
    Poza tym tekst super zabawny, większość się sprawdza, mamy przed sobą jeszcze zabawy siurakiem. Córka widząc, w jaki sposób panowie sikają starała się kiedyś zrobić to samo. Stanęła przodem do kibelka wspięła się na palce i mówi „mamusie sikam, mam siuraka”.
    Powiem z własnego doświadczenie, że córka jest bardzo uparta, ma swoje zdanie i stąd uważam, że łatwiej jest mi wychowywać synka.
    Bekają oboje na zawołanie, a oczywiście śmiechu przy tym mnóstwo, a nago lubi biegać córcia i krzyczy golasem jestem!

  42. Mam córkę i synów i mogłabym powiedzieć to samo o córce. Nie widzę specjalnej różnicy.

  43. Fajne, wszystko sie zgadza, tylko siusiu to raczej poki co na siedzaco :) 5i 2 latka :)

    • u mojego 2 latka nie bylo szans na siadanie na nocnik, czy tealete. Stał na paluszkach i sikał do muszli częściej nie trafiał i olewał wszytsko :D ale zamykał klape i spuszczał wode :D i tak miałam mase roboty ale nie zuzywal pieluch :D

  44. nie zgodzę się tylko co do jedzenia- choć wychowywanie chłopca znam tylko z opowiadaań mamy- to zawsze wspominała, że z moim bratem był straszny problem…. musiała mu opowiadać bajki o Tomciu Paluchu który nie chciał jeść i porwał go wiatr (drastyczne wiem :) )natomiast moja córeczka (13 miesięczna) wcina szystko wręcz trzęsie się nawet na wędzoną makrelę… :) a dodałabym jeden punkt… umiłowanie chłopców do piersi :D mają to już od małego ;p pomijam koleżanki które nie mogły odstawić synków od cyca ale jak już dobierali się do mojego :D no to zastanawiające :)

  45. U nas jeszcze stały punkt programu to : „Mamo-Kocham Cię”-synku ja też Was kocham- „A możemy bajki?”
    Jak tatuś normalnie-wiedzą w którym momencie użyć magicznych słów.

  46. Heh.. tekst fajny ;) lekki i przyjemny, jednak jestem WIELKIM przeciwnikiem tekstów, artykułów typu: ”10 rad jak” ;) jasne, pewne rzeczy pasują do ogółu. Dla mnie dzieci to dzieci każde jest inne wyjątkowe. Mam w domu Trzy Potwory płci męskiej, mimo tego, że są braćmi, wychowanymi w jednym domu, na tych samych zasadach KAŻDY z nich jest inny i o każdym mogłabym napisać książke. ;) Fakt, niektóre z tych zachowań typowo chłopięce… ALE.. No właśnie ;)

  47. :) Ciekawy i luźny tekst. Myślę sobie jednak, że to nie sprawa tylko płci, a przede wszystkim sposobu wychowania wpływa na osobowość i zachowanie się dziecka. Pozdrawiam. Mama dziewczynki ;)

  48. Pingback: BLOGOWE PODSUMOWANIE ROKU 2015

Leave a Reply

%d bloggers like this: