Kiedy rodziłam po raz pierwszy, nie miałam zielonego pojęcia co mam ze sobą zabrać do szpitala. Nikt też wokół mnie nie mógł mi za bardzo pomóc, bo w mojej rodzinie nie było nikogo, kto rodziłby w przeciągu… osiemnastu lat! Byłam całkowicie zdana na siebie. Posiłkowałam się więc forami i „złotymi radami”, które wyczytałam w internecie. Nie powiem, że wszystkie z nich były złe, bo bym skłamała, ale wiecie jest to jest… jak człowiek czegoś na sobie nie przetestuje, to doświadczenia nie nabierze. Teraz, rodząc po raz trzeci, mam chyba najmniejszą w historii porodów torbę z rzeczami do szpitala! 

Co spakować do torby do szpitala?

To jedno chyba z najczęściej zadawanych przez ciężarne pytań. Nie ma się co dziwić – żadna z nas nie chce być nieprzygotowana na ten okres pobytu na oddziale. Ja wyszłam z założenia, że nie będę zabierała ze sobą połowy swojej szafy. Ostatecznie i tak leżysz całe dnie w koszuli nocnej (oczywiście dostosowanej do karmienia piersią) i niewiele więcej ci do szczęścia potrzeba. Dlatego już teraz, na pierwszym miejscu na swojej liście (jestem przekonana, że taką robisz), możesz sobie wpisać DWIE/TRZY koszule do karmienia. Najlepiej bawełniane. Nie wysilaj się na koronki i satynę – szpital i okres poporodowy to nie wybieg i jedyne o czym marzysz to wygoda i luz. Jak masz koszule, to 90% potrzeb masz zaspokojone – serio. Pamiętasz te wszystkie podkłady poporodowe, podkłady na łóżko i wkładki laktacyjne do stanika? Zanim je kupisz i zapakujesz do walizki, dowiedz się, czy przypadkiem w Twoim szpitalu nie dają ich za darmo. Ja wiem, że u mnie tego typu asortyment jest na wyposażeniu w każdej łazience na oddziale poporodowym. Nie muszę więc ich ze sobą zabierać i zagracać sobie walizki. Jestem jednak na tyle praktyczną osobą, że wzięłam po kilka sztuk dla pewności, że gdyby coś się skończyło, mam swój zapas.

Co spakować do szpitala do porodu?

Przejdźmy jednak do konkretów.

DLA MAMY:

  • 1 x koszula do porodu
  • 2 x koszule do karmienia
  • 2 x stanik do karmienia
  • wkładki laktacyjne do stanika + maść na obolałe sutki + muszle laktacyjne
  • majtki siateczkowe + podkłady poporodowe + podkłady na łóżko
  • 1 x duży ręcznik kąpielowy + 1 mniejszy
  • kosmetyki (szampon lub suchy szampon, dezodorant, szczoteczka i pasta do zębów, płatki kosmetyczne, krem do twarzy, maszynka do golenia, balsam do ciała)
  • gumka do włosów + szczotka
  • pomadka ochronna do ust lub wazelina
  • klapki pod prysznic + klapki na salę
  • nakładki na sedes
  • TANTUM ROSA
  • majtki bawełniane + skarpetki
  • laktator

DODATKOWO:

  • pieluchy dla dziecka + krem przeciw odparzeniom
  • mokre chusteczki
  • smoczek
  • 3 x pieluchy tetrowe lub muślinowe + 1 flanelka
  • poduszka do karmienia
  • „jasiek” do spania dla mamy
  • telefon + słuchawki + ładowarka
  • aparat + karta pamięci + ładowarka
  • drobna przekąska (wafle ryżowe, sucharki, fit batoniki)
  • woda do picia („z dzióbkiem” + 1,5L dodatkowo)
  • kubek + sztućce

PAMIĘTAJ: To jest MOJA lista i spis rzeczy, które JA będę brała do szpitala. Ty wcale nie musisz się ze mną zgadzać. Dostosuj swoją listę do tego, co TY potrzebujesz. Ja wiem, że niewiele mi potrzeba w szpitalu. Liczę, że po dwóch dobach wypuszczą nas do domu, więc i zaopatrzenie dla siebie robię niewielkie.

Jeśli chodzi o ubranka dla dziecka – na pytanie czy brać, czy nie, ja zawsze odpowiem: BIERZ. Są jedna szpitale, które zabraniają przynoszenia dla noworodków własnych ubranek. Tłumaczą położne, że nie chcą zamieszania przy kąpielach itp. Ja jednak nie wyobrażam sobie, by mój maluch leżał w tych szpitalnych cienkich i sztywnych rzeczach. Nie po to je kupowałam i tak szykowałam, by teraz oszczędzać. Poza tym, moje dziecko zawsze było przy mnie i to ja je przebierałam i przewijałam od pierwszych chwil jego życia, więc nie rozumiem obaw o zgubione ubranka. Jednak pamiętaj, by nie brać tego za dużo. Po świeżym zestawie na każdy dzień pobytu – czyli po dwa/trzy body, pół śpiochy, pajace, skarpetki. I tyle.

Nie zapominaj o tym, że w każdej chwili bliska osoba,
może donieść potrzebne ci rzeczy!

Polecam ubranka dla dziecka (jak i większość akcesoriów dla niego) spakować w osobną torbę – choćby taką „wózkową”. To daje ci logistyczną ogromną przewagę, bo wszystko masz w jednym miejscu i w trakcie przewijania i przebierania nie rozrzucasz połowy zawartości swojej walizki, by dokopać się do tych malutkich ubranek. Zauważyłam, że są też kobiety, które pakują ubranka dla dziecka w strunowe woreczki z Ikea – 1 dzień = 1 woreczek. Ja nigdy tego nie próbowałam, więc raczej i teraz nie będę kombinować.

Pamiętaj, że jeśli nie jesteś pewna, czy jesteś odpowiednio przygotowana do porodu i do pobytu w szpitalu, zajrzyj na stronę internetową szpitala, w którym chcesz rodzić.
Na pewno mają wypisane wszystkie niezbędne rzeczy.

Więcej o pakowaniu torby do porodu w tym LISTĘ DO DRUKU
oraz spis badań potrzebnych do przyjęcia na oddział szpitalny
znajdziesz w moim ebooku.