Zorganizować Chrzest Święty to nie lada wyzwanie. A zorganizować go w domu, to już prawie misja samobójcza, która może przerosnąć nie jedną perfekcyjną panią domu. Ale ja nie byłabym sobą, gdybym Wam nie pokazała, jakie to proste i jak nie wydać przy tym majątku, polecając przy okazji co nieco.

Jak zorganizować obiad z okazji Chrztu Świętego w domu?

Przyznam się Wam, że kiedy pierwszy raz pomyślałam sobie o tym, że musimy zorganizować Chrzest Święty naszej Tosi, to trochę mnie to przeraziło.

Po pierwsze: MIEJSCE IMPREZKI – NASZ DOM.

Wystraszyłam się organizacji obiadu w domu, ale na szczęście to już mamy obcykane z moją mamą, więc jadłospisem nie zawracam sobie już głowy. Jeśli tak jak my, wyprawiacie uroczysty obiad dla gości w domu, warto conajmniej miesiąc wcześniej usiąść i zrobić listę menu, a co za tym od razu idzie, listę zakupów. Wiele rzeczy możecie kupić wcześniej i mrozić, co rozłoży wydatki w czasie i nie odczujecie takiego szybkiego ubytku gotówki z konta ;) To jest moja złota zasada: PLANUJ!
Pomimo tego, że Chrzest Tosi będzie dopiero w listopadzie, ja już od września kolekcjonuję ozdoby i rzeczy, które wiem, że na pewno będą mi potrzebne, jak choćby nowa zastawa stołowa (niestety nie miałam wcześniej jednolitego kompletu na 12 osób, więc musiałam szybko coś zorganizować). Jak dobrze, że jest Ikea, a w niej świetnie dobrane gotowe komplety w różnej kolorystyce. Ja tym razem postawiłam na miętę, choć tylko moja mama, która towarzyszyła mi w chwili zakupów wie, jak bardzo krwawiło mi serce, że nie moglam wziąć talerzy w pudrowym różu. Sprowadziła mnie jednak na ziemię, że z takim kolorem na stole, byłoby już za bardzo cukierkowo. Ale obiecuję Wam, że kiedyś sobie te zestawy w różu kupię! Kto mi zabroni?

Skoro miałam już podstawowe kolory – biel + mięta, potrzebowałam kolejnego koloru, który by nie przytłoczył tego zestawu. I postawiłam na ZŁOTO. Elegancki kolor, a jednocześnie wyglądający cudownie z moją bazą. No i doszło kolejne marzenie – złota sztućce. Koszt takiego kompletu na 12 osób, to często kwota powyżej 500 zł za porządnej firmy sztućce, więc odpuściłam tym razem. Ale też już są na liście „must have”.
Dobrze, że mam białe obrusy – chociaż czegoś nie muszę kupować ;)

Po drugie: DEKORACJE STOŁU

Jestem niestety freakiem ozdób i uwielbiam organizować tematyczne przyjęcia, więc szukałam czegoś wyjątkowego i oryginalnego, co by przyozdobiło nasz stół, a jednocześnie nie spowodowało jego przytłoczenia. Moją bazą jest biały obrus. Ale żeby ciut dodać mu szyku, kupiłam rolkę złotej organzy (w złote kropeczki), która będzie moim bieżnikiem. Na naszych miętowych talerzach znajdą się białe serwetki ze złotym napisem: „Chrzest Święty”. A tuż obok nich umieścimy małe czekoladki, w formie podziękowania dla gości za przybycie. Planuję jeszcze dokupić małe wazoniki i w nich umieścić drobne białe kwiatki, a na stole gdzieniegdzie rozrzucić białe piórka ze złotymi końcówkami – symbol małego aniołka ;)

Po trzecie: STRÓJ

Wiedziałam, że mała musi mieć wystrzałową kieckę na ten dzień. Na Instagramie miałam już zapisane kilka modeli sukienek szytych na miarę, które podbiły moje serce. Jednak kiedy dowiedziałam się ile takowe kosztują, puknęłam się w głowę. Wrócił mój zdrowy rozsądek, który podpowiadał mi, że przecież ten strój wybieram na JEDEN DZIEŃ! Postawiłam na sukienkę z sieciówki (całe 39,99 zł), małą opaskę (koszt ok 10 zł z przesyłką), buciki kupione na jednej z aukcji (ok 26 zł) oraz ciepły płaszczyk, odkupiony za niewielkie pieniądze od jednej z mam z grup facebookowych z ogłoszeniami sprzedaży ubranek. Tym sposobem wydałam na cały strój tyle, ile wydałabym na jedną sukienkę.

I tu podobnie radzę: PLANUJ i PRZELICZAJ – i pamiętaj, że te wszystkie drogie garniturki i sukienki kupujemy na JEDEN DZIEŃ.

Po czwarte: TORT

Pomimo tego, że potrafię zrobić tort i domowe wypieki zawsze smakują najlepiej, tym razem zdecydowałam się zamówić tort u profesjonalistki, jaką jest Justyna. Robiła dla nas kosmiczny tort na urodziny Tobika, więc wiem, że będzie na pewno pyszny i piękny. Nie chcę tym razem za wielu ozdób – ma być skromnie, z dodatkiem różu, złota i kwiatów. Koszt tortu zależy od stawki cukiernika. No i pamiętajcie zamówić go minimum miesiąc przed imprezką!

Trzymajcie za nas kciuki, by imprezka się udała.
Zorganizowanie takiego obiadu dla dwóch rodzin, to zawsze wyzwanie i lekki stres.

Ciekawa jestem czy Wy wolicie tego typu uroczystości organizować w domu, czy wolicie wynająć salę w restauracji?