Od czasu narodzin Tosi minęło prawie dziesięć miesięcy. Jak pewnie każda kobieta oczekiwałam, że moje nagromadzone w czasie ciąży kilogramy znikną magicznie w dniu porodu. Niestety nie mam tendencji do szybkiej utraty wagi. Za to do tycia, jak najbardziej!

Czasem wydaje mi się, że wystarczy, że popatrzę na słodycze, a już mam o kilogram więcej. Wiem z czego to wynika – mam trochę słomiany zapał i tendencję do szybkiego rezygnowania, jeśli nie widzę żadnych efektów w przeciągu… najlepiej kilku godzin. No, jeden dzień maks. Znacie to?

Dlaczego nie  chudnę?

Jak bardzo byłam zawiedziona, kiedy okazało się, że moje nadprogramowe kilogramy (a było ich na szczęście tylko osiem w tej ciąży), nie zniknęły w dniu porodu. Chwilę na ich zgubienie musiałam czekać. Kiedy po miesiącu, waga pokazała tyle samo kilogramów, co przed ciążą, nawet się ucieszyłam. Jednak czy byłam zadowolona z wyglądu swojego ciała? Wiadomo, że NIE! Niby było mnie mniej, ale sylwetka pozostawiała wiele do życzenia. Samą dietą nie udawało mi się schudnąć! Jadłam mniej, nawet mniej, niż zalecał mi dietetyk i co? Nadal nic. Na początku kilka kilogramów w dół, by po chwili wszystko wróciło. Zawsze mówili, że dieta to 70% sukcesu, więc wyszłam z założenia, że dam radę schudnąć bez ćwiczeń. A przynajmniej miałam je w planach na późniejszym etapie, jak już zgubię te wymarzone 20 kilogramów!

Czy muszę Wam mówić, jak to się skończyło? Wiadomo, że skoro efektów nie było, to rzuciłam dietę w kąt. Byłam zła i sfrustrowana. Już chciałam kupować reklamowane w internecie tabletki odchudzające, bo nic na mnie nie działało. Wyniki badań miałam w porządku, więc nie podejrzewałam u siebie jakieś głębszej i ukrytej choroby.

Aż tu pewnego dnia, dostaję maila z propozycją współpracy – DIETA OXY. Wyświetlały mi się w internecie filmiki reklamujące tę apkę, ale jakoś nie chciało mi się wierzyć w jej niezawodność. Czym ona różniła się od innych znanych programów odchudzających? Przemyślałam kilka dni sprawę i postanowiłam przyjrzeć się jej z bliska. Co miałam do stracenia? No w najgorszym wypadku kilka kilogramów!

DIETA OXY – zaczynamy testy!

To będą intensywne dwa tygodnie testowania. Miałam porównanie z innymi znanymi dietami oferowanymi online, dlatego poprzeczka jest tu dość wysoko postawiona.

Co skusiło mnie na testy?
– fakt, że do diety dostosowany jest ABSOLUTNIE ZA DARMO trening – czyli to tak, jakbyśmy płaciły RAZ dwóm osobom – dietetyk i trener personalny w jednym miejscu (koniec z szukaniem po internecie filmików z treningami),
– treningi dostosowane są do indywidualnego poziomu trudności – czyli jeśli tak, jak ja niewiele ćwiczycie, to jest i opcja dla leniuszków (i sami sobie możecie wybrać jaką partię ciała chcecie w danym dniu ćwiczyć)
– jadłospis jest układany z produktów łatwo dostępnych w każdym sklepie spożywczym,
– w każdej chwili, nawet przygotowując dany posiłek, mogę wymieniać w menu produkty na takie, które lubię, lub mam akurat w domu,
– każdego dnia gotowa lista zakupów,
– cała DIETA OXY jest w moim telefonie – a jak wiadomo, jest to urządzenie, które większość z nas ma przy sobie przez 90% czasu

dieta oxy

dieta oxy

Wszystko brzmi bardzo zachęcająco.
Ceny również nie są za wysokie i bardzo przystępne, musicie przyznać.

dieta oxy

więcej o diecie możecie przeczytać sobie na stronie DIETA OXY >>> tu <<<

Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak zakasać rękawy i przyłożyć się do testowania. Może nawet przekonam się do ćwiczeń?
Możecie liczyć na rzetelną opinię na Instagramie (w relacjach) – pokuszę się nawet o pokazanie Wam treningów! To będzie hit, mówię Wam.

Leave a Reply