Co nosić jesienią i zimą by było ciepło, a jednocześnie nie wyglądać jak w worku na ziemniaki, w tych wszystkich oversizowych ciuchach, które proponują nam sklepy? Co roku szukam na to pytanie odpowiedzi. Niestety w mojej szafie jeszcze jakiś czas temu, na ten zimny okres roku, chowałam ciepłe bluzy dresowe i grube jeansy. Ten look był dość wygodny, kiedy chodziło się do liceum. Teraz, kiedy już jestem po trzydziestce, mam ochotę na coś konkretniejszego. Ładnego, a jednocześnie wygodnego i stylowego. A że wkrótce Back Friday i mega rabaty praktycznie w każdym sklepie, to zabrałam się za robienie swojej magicznej listy #MustHave . 

Przypominacie sobie tę piękną złotą jesień, która jeszcze dwa tygodnie temu była za naszymi oknami? A te dni kiedy szliście tak spokojnie po usłanych złotymi liśćmi alejkach w parku, a ciepłe promienie słońca grzały policzki? Taką porę roku, to ja właśnie lubię najbardziej. Nie ma upałów, które męczą mnie niesamowicie. Jest przyjemny wiaterek, słońce i w ogóle idzie jakoś tak odetchnąć. Ach, szkoda, że ten obrazek nie może trwać wiecznie. Niestety liście opadają za szybko i z pięknych złotych dywanów, robią się teraz czarne, ubłocone placki. Zaczyna nam brakować kolorów. Popadamy w depresję. Słońca też niestety coraz mniej. Chmury przejęły kontrolę nad niebem i niestety, nie oddadzą jej aż do wiosny. Czyli czekają nas jakieś trzy, może cztery miesiące szarości. Mam nadzieję, że chociaż przez chwilę będzie nam dane nacieszyć się bielą śniegu. Wypadałoby kilka ciekawych fotek na to Insta wrzucić, prawda? A nie tylko błoto i foty kałuż i kaloszy.

Niestety pogody za oknem i krajobrazu nie idzie za bardzo zmienić, ale można spowodować, że zmieni się coś innego. A choćby nasza garderoba! Jak nie masz co focić, to rób zdjęcia sobie! Ponoć mają lepszą klikalność na insta ;) Ale w swetrze sprzed roku nie wypada! Mi to aż wstyd otwierać szafę. Dlatego stwierdziłam, że nie ma co – muszę odświeżyć garderobę. Natychmiast. Przez hasło GARDEROBĘ mam oczywiście na myśli tylko moje skromne dwie półki w szafie. Ale za to jakie pojemne ;)

No ale zacznijmy od początku.

Co Wam się kojarzy z jesienią?

wygoda, ciepło, grube swetry, złoto, czerwień, brąz, ciepła kawa, gorąca czekolada, koc, wygodna kanapa, ciekawa książka, światło świec, nastrojowe małe lampki choinkowe, włosy związane w luźny kucyk,
rękawiczki, grube skarpety, dużo poduszek na łóżku, wieczory filmowe z M. 

– to moje typy.

A teraz zobaczcie moje #MustHave jeśli chodzi o tegoroczną szafę jesienno-zimową.

Wszystkie wybrane przeze mnie ubrania znajdziecie w sklepie  Blueshadow.