Najdłuższa, najgłośniejsza i najbardziej lejąca się alkoholem noc w roku – Sylwester. W tę noc dzieje się zawsze tyle, że plotki utrzymują się przez kolejne dwa miesiące. Trzy, jeśli któraś z pijanych koleżanek pójdzie w tango nie z tym kolegą, z którym przyszła. A na drugi dzień gigantyczny kac, który nie chce puścić aż do wieczora.

Powiem Wam szczerze, że ja to nigdy nie byłam wielką fanką sylwestrowej zabawy do rana. Lubię się spotkać ze znajomymi, wypić drinka czy dwa, potańczyć, ale jednak zawsze przychodzi taki moment, kiedy chcę już iść do domu… spać. Tak, jestem absolutnym leniem i śpiochem. Nie pamiętam, kiedy ostatnio czułam się totalnie wyspana. Chyba kiedy nie było dzieci w moim życiu. A co najlepsze – założę się, że te same problemy ma większość rodziców.

Założę się, że nasz Sylwester będzie wyglądał w 90% tak samo!

1. WSTANIESZ O NIELUDZKO WCZESNEJ PORZE

Niekoniecznie z własnego wyboru, bo większość z nas zostanie obudzona przez swoje rozkoszne potworki, zwane dziećmi.

2. PRZEZ WIĘKSZOŚĆ DNIA BĘDZIESZ SPRZĄTAĆ SWOJĄ HACJENDĘ

Ale czy kiedyś skończysz usatysfakcjonowana? Na to pytanie nie zna odpowiedzi NIKT. Gdzie nie posprzątasz i tak nie widać upragnionego efektu. Nie przy dzieciach. Znacie powiedzenie, że sprzątanie z dzieckiem jest jak walka z wiatrakami? Nigdy temu nie zaprzeczałam. A jak masz dwa takie tajfuny jak ja? Matki trójki (i więcej) chylę czoła.

3. DRUGIE PÓŁ DNIA WYMYŚLASZ CO DOBREGO I WYJĄTKOWEGO ZROBIĆ NA KOLACJĘ

Ubierasz ten swój fartuszek, siadasz w kuchni przy stole, z książek kucharskich które udało ci się uzbierać, robisz fortecę i wyszukujesz najbardziej wykwintne dania, które nadadzą wieczorowi szyku i wyjątkowości. Szkoda, że w komplecie nie dodają kilku godzin więcej do doby i dodatkowej pary rąk. W ostateczności decydujesz się na frytki zamiast ziemniaków, odgrzewany ze świąt bigos i kilka pierogów w wersji delux – czyli podsmażane na patelni. Dorzuć sos czosnkowy i jakieś tam kotleciska i masz wyżerkę pod gardło.

4. PRYSZNIC? A PO CO! MASZ ANTYPERSPIRANT, KTÓRY DZIAŁA DO 72H! UMYJ CHOCIAŻ WŁOSY.

Skoro umawiacie się już z tym swoim lubym, że to ma być wyjątkowa noc, to odstrzel się jakoś. Włóż kiecuszkę w cekiny, rajstopki z zalotnym wzorkiem i dwunastocentymetrowe szpilki! Hahaha, kiedy to było, co? Teraz luksusem będzie ta mniej porozciągana koszulka domowa, bez plam po obiedzie i „te lepsze” jeansy. Szpilki i tak już dawno zamieniłaś na płaskie buty sportowe. Włochate paputki też muszą wystarczyć.

5. NO TO JAK USNĄ DZIECI, TO SIĘ ZABAWIMY! Z POLSATEM CHYBA. 

Udało Wam się po niemałej batalii położyć dzieciaki do snu? Gratulacje! Jest pewnie godzina 21/22, a ty czujesz, że masz więcej piasku w oczach niż twoje dziecko przynosi w butach z piaskownicy. Jedyne o czym teraz marzysz, to by wyciągnąć się wygodnie na kanapie, otworzyć paczkę chipsów paprykowych (zielona cebulka na dokładkę) i odpalić fajny film. Ale jak na złość przypominasz sobie, że mamy Sylwester, więc na 3/4 programów, trwa właśnie „jedyny w swoim rodzaju, najlepszy i najbardziej wybuchowy koncert z przeróżnymi celebrytami w roli głównej”. Koszmar. Pozostają programy kulinarne, o remontach lub te o ciąży z zaskoczenia. Nic tylko kulka w łeb! I jak tu wytrzymać do północy w takim klimacie? Chipsy kończą się o wiele szybciej niż planujesz. W lodówce resztki z obiadu, na deser pozostaje wyschnięta od świąt babka, której nikt nie chciał tknąć. Pilot w dłoń i przeskakujesz z kanału na kanał.

W końcu wybija północ! W końcu można położyć się spać. Buzi buzi, lampka szampana, kilka telefonów do rodziny, pierdyliard smsów od i do znajomych i w końcu nadchodzi ta najbardziej upragniona chwila. CZAS NA SEN! Ale zaraz! Zapomniałaś, że sąsiedzi mają w tym czasie domówkę życia, i twój spokój zacznie się dopiero po czwartej nad ranem. Do tego dzieciaki sąsiadki spod siódemki wykupili chyba pół magazynu w supermarkecie, bo hukom petard nie ma końca. A ty za trzy godziny (jeśli dzieci pozwolą) wstajesz. Potworki nie lubią, jak im się odmawia. One się wyspały, a to znaczy, że ty też.

I zaczynasz dzień od nowa.

Aż do kolejnego Sylwestra, kiedy wracamy do punktu nr 1, prawda?