Cała Polska grzmi przez jedno TRAGICZNE W SUTKACH wydarzenie minionych dni.
Ojciec ZAPOMNIAŁ o swojej córce. Zostawił ją w samochodzie. W pełnym słońcu.
Na OSIEM GODZIN. Długich godzin.
W rozgrzanej do granic możliwości puszce.
Umierała w samotności. W strachu. Smutku. Z pewnością ze łzami w oczach.
AGONIA!

Nie chcę oceniać tego ojca. Wystarczająco dużo osób już to zrobiło.
Dla tego co zrobił, nie ma nawet usprawiedliwienia. ŻADNEGO!
Zła, nieprzespana noc? Kłopoty w pracy? Kłótnia z żoną?
Wszystko to nie jest dla mnie wystarczającym powodem, by ZAPOMNIEĆ O DZIECKU! O własnej, ukochanej córeczce. Najważniejszej istocie na ziemi!!!

Dlaczego nie puknąłeś się w czoło? Dlaczego nie wróciłeś do tego samochodu po chwili?
Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?!

DZIECKO TO NIE WALIZKA!!!

Piszę ten tekst i łzy ciekną mi po policzkach. Nie mogę dojść do ładu przez tą sytuację.
Kiedy myślę o tej dziewczynce, mam przed oczami moich chłopaków.
Znów ją.
Znów chłopców.

Wypadki się zdarzają. Chwila nieuwagi i BACH!
Tak. Owszem.
Moje dziecko nie raz poszło samo do łazienki i zabrało się za jedzenie psiej karmy.
Tobiasza przyłapałam na wyjadaniu bułki tartej czy przypraw.
Ile razy dziecko lądowało pupą w misce z wodą, w której moczyło się pranie? (swoją drogą, wczoraj wycierałam podłogę, bo Tomek wdepnął w miskę z psią wodą)
Oczu dokoła głowy nie mam.
NIGDY jednak nie pozwoliłam i nie pozwolę sobie na to, by zapomnieć o dziecku na całe OSIEM GODZIN!

Postępowanie tego ojca było i jest karygodne. Niewybaczalne.
Moim zdaniem należy o tym mówić głośno. Uświadamiać ludzi. (choć dziwię się, że wyobraźnia niektórych jest taka płytka)
Za mało drastycznie?
PROSZĘ BARDZO:

Ja nie mogę patrzeć na te filmy. Ryczę na samą myśl.

Pamiętajcie, że według polskiego prawa widząc zamknięte w samochodzie dziecko lub zwierzę w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia macie prawo wybić szybę, aby pomóc poszkodowanemu – bez konsekwencji prawnych!