Cała Polska grzmi przez jedno TRAGICZNE W SUTKACH wydarzenie minionych dni.
Ojciec ZAPOMNIAŁ o swojej córce. Zostawił ją w samochodzie. W pełnym słońcu.
Na OSIEM GODZIN. Długich godzin.
W rozgrzanej do granic możliwości puszce.
Umierała w samotności. W strachu. Smutku. Z pewnością ze łzami w oczach.
AGONIA!

Nie chcę oceniać tego ojca. Wystarczająco dużo osób już to zrobiło.
Dla tego co zrobił, nie ma nawet usprawiedliwienia. ŻADNEGO!
Zła, nieprzespana noc? Kłopoty w pracy? Kłótnia z żoną?
Wszystko to nie jest dla mnie wystarczającym powodem, by ZAPOMNIEĆ O DZIECKU! O własnej, ukochanej córeczce. Najważniejszej istocie na ziemi!!!

Dlaczego nie puknąłeś się w czoło? Dlaczego nie wróciłeś do tego samochodu po chwili?
Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?!

DZIECKO TO NIE WALIZKA!!!

Piszę ten tekst i łzy ciekną mi po policzkach. Nie mogę dojść do ładu przez tą sytuację.
Kiedy myślę o tej dziewczynce, mam przed oczami moich chłopaków.
Znów ją.
Znów chłopców.

Wypadki się zdarzają. Chwila nieuwagi i BACH!
Tak. Owszem.
Moje dziecko nie raz poszło samo do łazienki i zabrało się za jedzenie psiej karmy.
Tobiasza przyłapałam na wyjadaniu bułki tartej czy przypraw.
Ile razy dziecko lądowało pupą w misce z wodą, w której moczyło się pranie? (swoją drogą, wczoraj wycierałam podłogę, bo Tomek wdepnął w miskę z psią wodą)
Oczu dokoła głowy nie mam.
NIGDY jednak nie pozwoliłam i nie pozwolę sobie na to, by zapomnieć o dziecku na całe OSIEM GODZIN!

Postępowanie tego ojca było i jest karygodne. Niewybaczalne.
Moim zdaniem należy o tym mówić głośno. Uświadamiać ludzi. (choć dziwię się, że wyobraźnia niektórych jest taka płytka)
Za mało drastycznie?
PROSZĘ BARDZO:

Ja nie mogę patrzeć na te filmy. Ryczę na samą myśl.

Pamiętajcie, że według polskiego prawa widząc zamknięte w samochodzie dziecko lub zwierzę w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia macie prawo wybić szybę, aby pomóc poszkodowanemu – bez konsekwencji prawnych!

 

70 komentarzy

  1. Marta, nigdy nie mów nigdy. Nie wiesz co Cię czeka w przyszłości. Widać nie byłaś jeszcze nigdy aż tak zagoniona przez życie, nie miałaś aż tylu rzeczy na głowie. Polecam Ci wpis BlogOjca. Tam napisane jest jak powinno się rozumieć tę tragedię. Napisałaś, że nie oceniasz tego taty, a moim zdaniem tym wpisem to zrobiłaś.
    O konsekwencjach pozostawienia dziecka, psa, kota itd w aucie powinno się mówić i uświadamiać. A przy okazji my sami powinniśmy rozglądać się po autach zmierzając do wejścia np. marketu. Tak niewiele, a może pomóc.

    • a ja uważam, że usprawiedliwianie takiego czynu jest swojego rodzaju przyzwoleniem na niego…czyli mamy się nie przejmować bo każdemu może się zdarzyć!!! Nie nie każdemu i nie może…Oczywiście nie powinniśmy napiętnować tego ojca i od morderców go wyzywać bo umyślnie tego nie zrobił ale też nie powinno się go bronić i tłumaczyć zachowanie zmęczeniem itp. bo ktoś to może odebrać jako „pozwolenie na takie zachowanie”

  2. dokładnie, dużo krzyku, zanim ocenisz( i napiszesz, że rzekomo nie oceniasz) pomyśl. Nic ani nikt nikogo nie usprawiedliwia ale życie niesie ze sobą czasem straszne, niechciane historie…Musimy wszyscy baczniej się rozglądać, reagować, żeby nie dochodziło do takich sytuacji. Pozdrawiam

  3. monika m. Reply

    Ola powiedz ile można mieć spraw na głowie, jak można być zagonionym żeby zapomnieć na OSIEM godzin o swoim dziecku!!?? Żeby zostawić córkę samą na tyle czasu i wystawić na takie męczarnie i cierpnienie… jakie może być wytłumaczenie!? Bo dla mnie żadne

    • a wiesz jaką ona ma pracę? Może przez natłok rzeczy do zrobienia w pracy nie miał chwili, żeby się zorientować.

    • Ale kurcze, nikt z nas tam na miejscu nie był. Nikt z nas z tym tatą nie rozmawiał i nie wie jak to było naprawdę. Jaką ma pracę, czym się zajmuje i na ile tamtego dnia był zagoniony z racji swoich obowiązków, czy też sytuacji życiowej.
      Mimo to padają takie okropne wszędzie słowa w jego kierunku i o nim. Tyle jest morderstw i nie ma na nich takiej nagonki jak na tego tatę. Który spowodował śmierć nieumyślnie. Bo nie zamierzał jej przecież zabić. Oddałby zapewne wszystko by cofnąć czas.
      Stało się źle, konekwencje swej nieuwagi ponosi od wczoraj. Grunt by znalazł w tym wszystkim swoją drogę i mógł funkcjonować w tym zawistnym świecie, ogarniajac swe emocje wewnątrz. Bo napewno władają nim dużo bardziej niż nami. Wyrzuty sumienia do końca życia.

      • Olu, jestem zagonioną mamą. Mam dwójkę dzieci. Każde ma inny charakter. Inne zainteresowania. Każde chodzi w swoją stronę.
        Prowadzę dom, piszę blog. Chodzę na zumbe. Robie własną biżuterię. Załatwiać spotkania blogerów. Zaraz zaczynam pracę. Przedszkole dojdzie od września.
        Wiem co znaczy być zrobiona.
        Nie ma dla mnie wytłumaczenia dla tego ojca. Ja pomimo nagonki pamiętam o moich dzieciach. NIGDY bym nie doprowadziła do takiej sytuacji. Nie ma na świecie nic ważniejszego niż moje dzieci!!! One są priorytetem.

        • Marta, litości… porównywać blogowanie i zumbę z pracą w korporacji ?
          Ty możesz, a nie musisz blogować, chodzić na zumbę. A pracować trzeba. Zwłaszcza jak się np. jest głównym żywicielem rodziny i to na jego barkach było wszystko.
          Naprawdę, nie mów NIGDY, bo szkoda by się los kiedyś dowcipnie obrócił przeciwko Twemu zapieraniu się. On też nie wiedział, że za jakiś czas będzie w takiej koszmarnej sytuacji, że straci córkę.

          • Wiem co znaczy pracować w korporacji.
            Pięć lat spędziłam na pracy w korpo.
            W tym czasie zdążyłam też dostać się na studia. Skończyć je z wynikiem bardzo dobrym. Obronić zarówno licencjat i magisterkę.
            Wychowuję dwójkę dzieci. Prowadzę dom.
            Rozwijam się. Chcę coś robić.
            Nie siedzę i nie użalam się nad sobą. DZIAŁAM!

            Jednak w tym czasie NIGDY nie zapomniałam o swoich dzieciach.
            Wszystko co robię, robię z myślą o chłopcach. Wszelkie plany jakie się pojawiają, są pod względem Bobika i Tomka.
            Wiem, jak to jest być jedyną żywicielką rodziny. Wiem, bo też u nas była taka sytuacja.

            NIC NIE JEST NA ŚWIECIE WAŻNIEJSZE NIŻ DZIECKO!!!

          • Marta to gratuluje,że jestes taka idealna i nie masz sobie nic do zarzucenia jesli chodzi o rodzicielstwo.

          • Wybacz. Ale chyba jesteś strasznie zapatrzona w siebie pisząc to co powyżej. Super, że się rozwijasz, odnosisz sukcesy naprawdę. Ale nie porównuj wszystkich do siebie, tak jakbyś uważała się za matkę idealną. Nie wiesz co się stanie jutro, za rok czy osiem. Wszyscy staramy się być doskonałymi rodzicami, ale nigdy nie jest tak że obywa się bez popełnionych błędów.
            Życzę Ci, byś nigdy nie musiała nosić tego ciężaru, z którym mierzy się ten tata. Tragedia tragedią. Ale pieprzenie ludzi wszystkowiedzących chyba jeszcze mocniej zgniata. Niby wszystko wiedza, a tak naprawdę gówno wiedzą.

          • Napisałaś, że nie wiem jak to jest być zapracowaną. Odpowiedziałam Ci, że wiem.
            Udowadniam sobą, że MOŻNA. Nie uważam więc dlaczego mam się kryć z tym.

  4. Trudno zlinczujcie mnie, ale ja zaczynam podejrzewać, że ktoś taką straszną dla nas niewyobrażalną rzecz zrobił specjalnie. Moje dziecko nie daje o sobie zapomnieć (nawet jakbym chciała) ani na sekundę.
    Wsiada do auta, zapina dziecko i co ma w głowie? Dokąd jechać? No chyba na ślepo nie jedzie nie? W mózgu automatycznie pojawia się „przedszkole” jadę drogą do przedszkola, a nawet jeśli ją pomylę to do k@!! nędzy dziecko się przez całą drogę słowem nie odezwie ani nic, w szczególności trzylatek?! No please… to jest niemożliwe, cała ta sprawa powinna być dokładnie zbadana, bo niby Madzię z Sosnowca też ktoś „porwał” i wszyscy jej współczuli a skończyło się jak się skonczyło. Więc też pomyślcie

    • Też mi się trochę podejrzane wydaje nie odzywające się dziecko. I nie krzyczące przez tyle czasu siedząc e samochodzie.
      Ale póki co pozostaje tylko to, co podają media.

    • A mnie w ogóle cała ta sytuacja wydaje się podejrzana…Też mogą mnie zlinczować ale mnie się wydaje, że tej tragedii tak na prawdę nie było tylko media nami umiejętnie manipulują. Nic nie wiemy na temat tragedii, nawet podobno kamery zakładowe nic nie zarejestrowały…dziwne. Ojciec w psychiatryku, zeznań nie ma nic nie wiadomo. Zaczęły się upały więc fakt faktem jest, że ludzie bezmyślnie zostawiają swoje dzieci w autach i trzeba ich jakoś przed tym przestrzec…zwykła gadka nie skutkuje. Szokująca kampania w USA przyniosła efekty ale do Polaków trzeba dotrzeć w bardziej szokujący sposób bo to skutkuje. Rozpętała się burza po ogłoszeniu tej wiadomości, ludzie uważają teraz dużo bardziej, zaglądają do cudzych aut gotowi do natychmiastowej interwencji, jeden drugiego przestrzega i ostrzega. Media trąbią jak pomóc w takiej sytuacji czyli….efekt osiągnięty niemalże w 100% Ludzi ruszyło czyli jest jak być powinno a nic nie porusza bardziej niż śmierć niewinnego dziecka. Podejrzana sprawa, że jak można zapomnieć o dziecku na 8 godzin…ludzi ruszyło i jedni ojca atakują, inni bronią więc rozmowy na ten temat nie ucichną tak szybko czyli całe lato ludzie będą o tym pamiętać i mieć to w głowach….dla mnie tu jest podejrzany punkt tej sprawy…mało to razy media nami manipulowały…Nie wiem może się mylę (chociaż wolałabym nie ale mnie tu coś „śmierdzi)

  5. monika m. Reply

    Marta masz rację w 100 procentach. Większość rodziców pracuje, ma dodatkowe zajęcia, problemy mniejsze i wieksze.. bywają też roztargnieni i nierzadko żyją w pośpiechu. I gdyby tak każdy z nich zaczął zapominać o swoich dzieciach to pociechy chodziłyby brudne, wygłodzone, a większość z nich pewnie widniałaby w bazie dzieci zaginionych. Ja nie będe tego taty wyzywała, oczerniała, ale dziwi mnie, że są jednostki, które wręcz płaczą nad nim jak on cierpi, a nie pomyśla o tej małej niewinej dziewczynce, która tyle godzin konała w mękach zupełnie sama…

  6. monika m. Reply

    Ola a Ty jesteś pewna, że tata oddałby wszystko by cofnąć czas? FunWithSon kurcze a może dziecko spało??

    • jesy błagam,nie ojciec napewno sie cieszy,ze jego dziecko nie zyje – i dlatego wylądował w psychiatryku!

  7. jenny1983 Reply

    Na pewno należy o tym głośno mówić, aby też my byliśmy bardziej uważni i zaglądali do innych samochodów. Szczerze mówiąc nie wiedziałam, że jest takie prawo, że można wybić szybę. A że w 15 min może dojść do tragedii, nie zdawałam sobie sprawy, dlatego dobrze, że Marto o tym piszesz.

  8. Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? (Mt 7,1-3)

    Dla mnei tyle w tym temacie.
    Nie znamy ojca,nie znamy sytuacji,a porownywanie prowadzenia domu i pisania bloga to jakies mega odpowiedzialnej pracynp w fabryce czy gdziekolwiek nie jest na miejscu.Sa takie dni kiedy czlowiek w pracy nie wie w co rece wlozyc,zapomina zjesc,zapomina zalatwic potrzebe fizjologiczna tak wiec na te kilka godzin ,zajety obowiazkami moze nie pomyslec o dziecku.
    Jestem daleka od osadzania nie znajac rodziny,sytuacji,nie znajac mezczyzny. Piszesz,ze nie oceniasz,a zrobiłaś to tym postem :(

    • Jako ODPOWIEDZIALNY RODZIC (!!!) nie masz prawa zapomnieć o dziecku!!!
      Co jest ważniejsze od dziecka?

      • Nie masz prawa i nie chcesz zapomnieć. Ale życie kreśli swoje scenariusze. Z przemęczeniem czasem po prostu nie wygrasz mimo największych chęci bycia odpowiedzialnym. Naprawdę NIGDY nie zdarzyło CI się popełnić błędu wychowawczego ?

          • No tak.. przecież to zaplanowane zabójstwo właśnego dziecka z celowym cierpieniem i pragnieniem sensacji.
            Jego błąd i może rutyna, zagonienie spowodowało śmierć. Ale durnotą cisnąć na gościa że zrobił to z premedytacją.

          • Nie uważam, że zrobił to specjalnie.
            Ale jego wytłumaczenie „że ZAPOMNIAŁ” jest dla mnie, jako matki, nie do przyjęcia.

          • Zapomniał. Ale nie dlatego bo grał na konsoli tylko dlatego, że pracował.

          • Ja też chodziłam do pracy. Też na różne zmiany.
            I NIGDY nie zapomniałam.

          • Martaq to,że Ty nie zapomniala,s nie znaczy,że wszyscy tak mają. Tu wlasnie chodzi o troche empatii i nie wrzucanie wszystkich do jednego wora,nie porownywanie ze sobą bo ludzie są rózni i rozne sa sytuacje!

          • Szkoda, że nie wszyscy tak mają. Że rodzicielstwo nie jest dla nich czymś PONAD WSZYSTKO…

          • No tak bo ktoś pracujący umysłowo,nie moze rozdowic mysli i myslec jednoczesnie non stop o dzieciach jest po prostu zlym rodzicem i nie powinien miec dzieci??? A piszac,ze dzieci nie są dla tych rodziców ” ponad wszystko” po prostu ich obrazasz. Ludzie są różni,maja rozne problemy nie zapominaj o tym.

          • Uważam osobiście, że nie ma problemu, którego nie idzie rozwiązać. I tyle.
            Dlaczego wybielasz tego ojca?
            Gdybyś była matką tego dziecka, wybaczyłabyś?

      • Marta prosze Cie,nigdy nie zdarzyla Ci sie chwila nie uwagi? Nigdy Bobik nie rozbił kolana? Nie nabił guza? Jak mogłaś do tego dopuscic jako odpowiedzialny rodzić???
        NIKT nie jest idealny.NIKT. I moim zdaniem nie znajac sytuacji w 100 % nie mamy prawa osądzać. NIKOGO.

        • wiesz co moj tata byl gornikiem…pracowal baaardzo ciezko,na zmiany,na nocki. Czesto po nocce zostajac ze mna w domu przysypial bo nie byl w stanie ze zmęczenia. Mogło mi sie w tym czasie coś stać,ale on byl prawie nieprzytomny,zapracowany. I co? Nigdy nie nazwalabym go złym ojcem,bo pracował dla mnie,dla nas,zeby utrzymac rodzinę….

          • Mój mąż jest górnikiem, tak jak i mój ojciec, teść, dziadek i połowa męskiej części rodziny. Pracują ciężko… ale noż kuwa mać, o dzieciach nie zapominają. Sama pracowałam w korpo i przez 8-9 h pracy co i rusz myślałam o moim dziecku – co porabia, czy zjadło, że pewnie teraz śpi… nie rozumiem i nie zrozumiem jak można być tak zakręconym żeby zapomnieć o dziecku śpiącym bądź nie na tylmnim siedzeniu i nie myślec o nim przez kolejne 8 h…

          • Z tą nieuwagą to jest tak: albo masz farta i nic złego się nie podzieje, albo doprowadza do tragedii.

          • Marta,wiesz moj tata bardzo mnei kocha,ale domyslam sie,ze jak pracowal pod ziemią,wypruwał sobie zyły to nie miał czasu o mnei myśleć. I to nie czyni go złym ojcem ani człowiekiem.

          • A ja myślę, że on pracował tak ciężko, właśnie DLA CIEBIE. Żeby zapewnić Tobie, Twojemu bratu i Waszej mamie godne życie.
            Robił do bo Was kochał.
            Nikt go do takiej pracy nie zmuszał. A chciał.

          • Pracował bo musial utrzymać rodzinę. To nie była praca jego marzeń,troche inne czasy.
            Może ten ojeciec też pracował bo musial utrzymac rodzinę? Może też harował jak wół?
            Nigdy nie zdarzył Ci sie taki dzien w pracy,ze nie mialas czasu myslec? O czymkolwiek? Jesli nie to sie ciesz.Bo mi sie zdarzało często. nie myslalam o tym co sie dzieje na zewnatrz przez wiele godzin.bo było tyle roboty.
            Życie nie jest czarne albo białe .Są rózne dramaty,rozne tragedie się dzieją,ale moze to zabrzmi patetycznie osadzac moze tylko Bóg,my nie mamy takiego prawa.

          • Owszem, są chwile, kiedy się nie bardzo wie, w co ręce włożyć. Tak, miałam ich wiele.

            Dziecko i jego posiadanie, to nie wtyczka, którą idzie wyłączyć.
            W momencie wysiadania z samochodu schował pamięć do kieszeni?

  9. monika m. Reply

    To ja proponuję postawić temu tacie pomnik!! Tak się oddał pracy i obowiązkom, że o dziecku zapomniał.

  10. monika m. Reply

    To nie rozstrzaskane kolano czy złamana ręka, to śmierć dziecka. Niewinnego. Bezbronnego. Aż się boję czytając to, że za chwile każdy rodzic, który ma natłok obowiązków i pracę w korpo będzie usprawiedliwiony gdy o swoim dziecku zapomni. Zapomni na śmierć…

  11. no wiecie co… zagryziecie mnie może ale…. NAJŁATWIEJ JEST OCENIAĆ …. jak można zapomnieć….. dziecko priorytet …. jeszcze napiszcie że siedziała jedna z druga mu w glowie zwijała płatki mózgu NIE ZAPOMNIJ O DZIECKU NIE ZAPOMNIJ…… kup żonie podpaski,dostań kopa od szefa pewnie Cie z roboty wywali , zawieź dziecko do przedszkola ,kup ogorki, ty nieudaczniku wczoraj zarysowałeś auto a nie stać nas na naprawe, co nie pojedziemy na wycieczke ty idioto nic Ci w życiu nie wychodzi…..

    I TERAZ ŻYCIE
    Ja matka dwójki ide na spacer pcham wózek , druga ręką trzymam 3,5latkę …. dzwoni telefon puszczam 3,5 latkę ma sie trzymac wózka , dzwoni KTOŚ że ktoś miał wypadek WSTRZĄŚNIĘTA zawieszam myśli…. dziecko puszcza wozek wybiega za psem na jezdnie …. BUMMMMMMMMMMMMMMMM dziecko potrąca auto ze skutkiem smiertelnym…..
    KIM JEST MATKA????
    POTWOREM ,bo miała czelność odebrać telefon na spacerze, patologia bo pewnie smsowala z psiapsiółka a dzieci luz pas latały , społeczeństwo linczuje …. ona po nie przespanych nocach bo młodsze ząbkuje ,mąż dopieprza że obiad lichy i wogole mało sexowna jest nie to co Anka z drugiego piętra…..
    STRACIŁA DZIECKO została wykleta przez ludzi ,mąż pewnie się zwinie… drugie dziecko pewnie będą chcieli zabrać i pewnie wczsami będzie psychiatryk i piętno na całe życie po utracie dziecka….
    WIĘC
    GDY ZAMIERZACIE ZARZEKAĆ SIĘ ŻE NIGDY to puknijcie się w czoło trzy razy bo zycie jest dlugie a sytuację różne zamiast OCENIAĆ KOGOŚ lepiej zainwestować w zajęcie się sobą …. tyle ode mnie bo męczy mnie już ten temat i ta cała nagonka …

  12. monika m. Reply

    No akurat ze stwierdzeniem, że każdy może się znaleźć na miejscu tego taty się totalnie nie zgadzam. To wszystko tylko daje przyzwolenie na takie postępowanie

  13. Ten człowiek jest teraz w szpitalu psychiatrycznym. Jest w takim stanie, ze lekarze nie pozwalają go przesłuchać. Podejrzewam, ze jak wyjdzie z szoku to się zabije, bo nie będzie potrafił żyć ze świadomością, ze jego córka przez niego nie żyje.

    Nie wiem co bym zrobiła, gdyby chodziło o moje dziecko. Pewnie zabiłabym mojego męża gołymi rękami. Pewnie nie byłabym w stanie na niego patrzeć, żyć z nim.

    Mam takie dni, że trzy razy się zastanawiam, czy już zrobiłam dziecku śniadanie, czy jeszcze nie. Bo spałam dwie godziny i to snem przerywanym. Są takie dni, ze trzymam Tymona za rękę i na moment pełen przerażenia mam wrażenie, że gdzieś mi zniknął, tak jestem zmęczona. Moje dzieci żyją i to moje największe szczęście.

    I na koniec.

    Usprawiedliwiacie swoją nieuwagę tym, że wasze dzieci żyją. A prawda jest taka, że za każdym razem, gdy przez chwilę waszej nieuwagi dziecko się przewróciło mogło uderzyć głową tak nieszczęśliwie, ze upadek byłby śmiertelny. Za każdym razem, gdy wy poszłyście do toalety, ono mogło otworzyć sobie szufladę i wyjąć nóż. Szok, ale dzieci potrafią otwierać te zabezpieczenia do szafek.

    Co wtedy byście zrobiły? Czy tak szybko ferowałybyście wyroki?

    • monika m. Reply

      Nie można porównać upadku w domu czy na dworze z pozostawieniem dziecka samego na 8 godzin. Wiadomo, że czasem nie da się uchronić dziecka przed upadkiem, zdarciem kolana, czy nawet złamaniem np ręki bo niefortunnie upadło.. musiałaby pociecha na smyczy chodzić. Ale co innego zostawić córkę w aucie samą. Nawet i na pół godziny. Jeśli chodzi o otwieranie szafek… przecież noży czy ostrych narzędzi.nie trzyma się na wyciągnięcie ręki dziecka. A i do pewnego wieku dziecko nie jest w stanie poradzić sobie z blokadą, zresztą ogranicza.go również wzrost.

      • Piszesz to tak, jakby on z premedytacją ją tam zostawił – jakby ją zamordował celowo…

        Jeżeli był przekonany, że dziecko jest bezpiecznie w przedszkolu, to nie miał powodu schodzić do tego samochodu i sprawdzać.

        Ja też nie jestem w stanie tego ogarnąć umysłem, bo moje dzieci chodzą ze mną wszędzie, do sklepu, do lekarza, do urzędu. Nawet w łóżku jednym ze mną śpią.

        Ale prawda jest taka, ze gdyby dziecko umarło pechowo uderzywszy się w głowę, albo np. ciężko poparzyło się kawą, to nadal winny byłby rodzic, który nie dopilnował. A co do ostrych narzędzi – moje dziecko, mające 94 cm wzrostu, jak nie może czegoś sięgnąć, to wspina się po zabawkach. Zabezpieczenia potrafi otworzyć z każdej firmy, więc nie chronią tylko spowalniają go odrobinę, a ja muszę mieć oczy wokół głowy….

        Ja czekam na dalsze informacje, na wyniki przesłuchań. Nie mogę zrozumieć. Opcje są tylko dwie – albo zrobił to celowo i za jakiś czas obok mamy Madzi będzie siedział ojciec z Rybnika, albo to był najtragiczniejszy w skutkach wypadek.

        Jako matka nie mogę uwierzyć, by ktoś był w stanie świadomie skazać trzyletnie dziecko na takie cierpienie…

  14. Krew mnie zalewa kiedy czytam te wszystkie „obronne” komentarze!
    Zgadzam się tylko z tym, że ojciec dostał najwyższą możliwą karę ALE do cholery! na własne życzenie!
    To, że NIE CHCIAŁ tego, nie oznacza, że jest teraz ofiarą !

    Tłumaczenie, że praca, że natłok obowiązków, że stres, brutalne życie i co nie tylko to jeden wielki SHIT !
    Bo tak żyje dziś prawie każdy ! I co?
    W związku z tym możemy BEZKARNIE zapominać o dziecku?

    Jakoś moi rodzice ciężko pracowali, mierzyli się w życiu z wieloma problemami a jednak i ja i moja siostra ŻYJEMY i mamy się dobrze!
    Jako dziecko nigdy nawet sama nie wracałam ze szkoły do domu – nigdy !!!

    Koniec z tymi durnymi tłumaczeniami!
    Bo równie dobrze można iść w inną stronę i powiedzieć:
    Facet pracował na wysokim stanowisku i spieszył się do swojej, spragnionej porannego sexu, kochanki sekretarki !
    Przecież zakochani zapominają o Bożym świecie!!!
    No nie???

    Absurd !!!???
    Taki sam jak Wasz !

    • Nikt o bezkarności nie mówi.

      Odpowie za nieumyślne spowodowanie śmierci (póki co założenie jest takie, że nie zrobił tego specjalnie), a to kara od 8 lat do dożywocia włącznie. I słusznie. Powinien. Natomiast publiczny lincz nic do sprawy nie wnosi.

  15. monika m. Reply

    Przy tym ogromnym współczuciu dla ojca.nie zapomnijcie pomyśleć co przechodzi brat tego maleństwa… i Jej mama…

    • nikt o niczym nie zapomina ale też co da WYLEWANIE POMYJ na niego?? NIC ani mnie ani wam … co jak co jak mawiał kiedyś mój znajomy anglik… polaczki to taki naród ,który lubi tragedie … lubi sobie poużywać popluć jadem i strzelac złote rady teraz rozumiem co miał na myśli….

  16. A ja cały czas mam cicha nadzieję, że to nie wydarzyło się naprawdę.
    Spoty kampanii, artykuły i mówienie w kółko”nie zamykajcie dzieci” nic nie daje, bo codziennie słyszy się że rodzice idą do tych cholernych sklepów sami. Niecałą godzinę przed rozgłosnieniem sprawy koleżanka pisała, ze jest pod sklepem i czekają wraz z tłumem na policję bo dziecko samo w aucie. To się dzieje cały czas.
    Dlatego mam ogromną nadzieje, że to wymyślona historia, w którą zaangażowana mnóstwo ludzi aby w nowy sposób uświadomić rodziców.

  17. tragedia straszna zgadza się. Moje zdanie jest takie: wiem jak to jest być zarobioną od rana do wieczora( prowadzimy z mężem firmę) i co dzień odwożę chłopców do przedszkola. Siadając za kierownicę wiem gdzie mam jechać i jaka jest kolejność. Jeśli ten ojciec jechał automatycznie na pamięć( może dziecko spało) zapomniał o przedszkolu i miał tysiąc spraw w głowie to wcale za kółko siadać nie powinien. Cud że kogoś po drodze nie rozjechał. Wiem jak to jest zamyślić się za kierownicą i nagle hamować. Zabił własne dziecko, a mógł zabić jeszcze kogoś po drodze. Ja rozumiem że są czasy jakie są i gonimy wszędzie a stresy dopadają nas na każdym kroku ale jakieś priorytety się w życiu ma- a jeśli nie to trzeba przewartościować swoje życie.

    • No właśnie. Więc wybielanie całkowite i rozgrzeszanie tego Pana w ogóle dla mnie jest nie na miejscu.

  18. Ja go nie bronię, ja go nie winię. Od tego jest sąd. nikt nie ma prawa nikogo tu oceniać. Sama miałam niedawno sytuację, gdzie mogło dojść do tragedii, bo zajęta młodszym dzieckiem na moment spuściłam średniego z oka. Poszedł, gdzie poszedł, wlazł gdzie wlazł… Szczęściem było=, że najstarszy synek, 4 letni, poszedł za nim i jak Filip się zaklinował, to przybiegł po mnie. I przyznaję się tu, że nie myślałam o nich. Do dziś mnie telepie, bo co by było gdyby…. więc wiem, że nie mogę nikogo osądzać, gdy nie znam sytuacji. I Was też o to proszę. Przynajmniej przez wzgląd na to dziecko.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: