Kiedy zaszłam w drugą ciążę i dowiedziałam się, że spodziewamy się drugiego syna, poczułam lekką ulgę. W końcu moje dzieci skazane są na mieszkanie ze sobą w jednym pokoju, a dwaj chłopcy – w moim tamtejszym wyobrażaniu – powinni się ze sobą lepiej dogadać. W końcu będą mieli te same zainteresowania, prawda? BZDURA! Pierwsza zasada macierzyństwa – Twoje dzieci są ABSOLUTNIE RÓŻNE! Zdziwisz się ile jeszcze jest rzeczy, które musisz wiedzieć wychowując dwójkę synów!

Niby dwaj chłopcy, a tacy różni

Jak dziś pamiętam, jak bardzo nasz starszy syn był zachwycony wiadomością, że będzie miał młodszego brata. Teraz niekoniecznie jestem zdania, że zdawał sobie sprawę z tego, co go czekało. Staraliśmy się przekonać go, że mając rodzeństwo zyska towarzysza do wspólnych zabaw i wygłupów. Miał wtedy zaledwie trzy lata, kiedy na świat przyszedł Tomasz. Nim zaczęły się między nimi wspólne zabawy minęły… cztery lata! I nie ściemniam Was absolutnie. Moje dzieci są od siebie tak różne, że jestem w szoku, że mają tych samych rodziców i mieszkają ze sobą w jednym pokoju. I nie mówię tu o różnicach w wyglądzie, bo to jest dość oczywiste. Moje dzieci zwyczajnie nie lubią tego samego. Tobiasz (starszy) kocha – nie przesadzam! – LEGO i konstruuje naprawdę bardzo zaawansowane budowle, natomiast Tomasz (młodszy) to typowe dziecko, które interesuje się wszystkim. Łączy w sobie miłość do języków obcych, literek, liczenia i pisania, z szybką jazdą na rowerze i zabawami na podwórku – typowy ruchliwy czterolatek, który zawzięcie broni własnego zdania.

O tym musisz pamiętać, wychowując chłopców.

Jeszcze w ciąży nasłuchałam się tyle opinii o wychowywaniu chłopców, że gdyby je zebrać w jedno, napisałabym sporą książkę. Jestem przekonana, że każda z nas otrzymywała od swoich cioć, mam, babć i znajomych złote rady, jak sobie poradzić w wychowaniu chłopca. Ale obojętnie, co mówią inni i tak najważniejsze, to robić wszystko zgodnie ze sobą. I nam się to chyba opłaciło.

ZASADY, KTÓRYMI MY KIERUJEMY SIĘ W WYCHOWANIU CHŁOPCÓW I O KTÓRYCH WY POWINNIŚCIE PAMIĘTAĆ:

1. DZIECKO WYBIERA SAMO – w wielu sprawach pozwalamy naszym synom na podejmowanie samodzielnych decyzji. To chłopcy decydują co chcą jeść, co pić, wybierają sobie zabawki. Jeśli coś nam się nie podoba – dyskutujemy i w razie potrzeby pertraktujemy.

2. KIEDY COŚ PLANUJEMY, WŁĄCZAMY W DYSKUSJĘ DZIECI I WYSŁUCHUJEMY ICH POMYSŁÓW – bardzo często, kiedy z M. rozmawiamy, nasze dzieciaki, widząc nasze podniecenie i wyczuwając podekscytowanie, z chęcią dzielą się z nami swoimi planami. Często spotkałam się z tym, że dzieci wygania się do innego pokoju, bo „tu rozmawiają dorośli”. My jesteśmy zdania, że te małe ludziki też mają prawo wypowiedzieć się na głos. Niech czują, że liczymy się z ich zdaniem i pomysłami.

3. RODZINA JEST NAJWAŻNIEJSZA – wiemy, że dzieciaki nie zawsze się ze sobą dogadują i kłócą się nagminnie każdego dnia. Staramy się chłopcom wytłumaczyć, że wzajemnie obrażanie się w nerwach nic im nie da i nie poczują się dzięki temu lepiej. Ile tylko możemy próbujemy pielęgnować i budować ich braterską więź, bo wierzymy, że kiedyś będą stali za sobą murem.

4. NIE ZAMIATAMY PROBLEMÓW POD DYWAN – i to obojętnie jak wielkie by one były. Uczymy naszych synów, że obojętnie jak bardzo nie chcemy stawić czoła problemom, tym bardziej się ich boimy. A im szybciej się z nimi uporamy, tym prędzej znów możemy żyć spokojniej.

5. UFAMY SOBIE BEZGRANICZNIE – zawsze marzyłam o tym, by stworzyć ze swoimi dziećmi relację matczyno-przyjacielską. Chcę, by moi synowie wiedzieli, że zawsze mogą do mnie przyjść i o wszystkim mi powiedzieć.

6. WSPÓŁPRACA SIĘ OPŁACA – jako rodzice doskonale wiemy, że co zrobisz sam, zrobisz szybciej i dokładniej, ale u nas jest ciut odwrotnie. Staramy się we wszystko angażować dzieciaki, począwszy od sprzątania, a kończąc na zabawie. Nie dość, że trochę im taką aktywnością zapełniamy czas wolny, to przy okazji uczą się współpracy i dzielenia się ze sobą. A z tym u dzieciaków zawsze za pan brat, co nie?

I ten temat współpracy i dzielenia się jest chyba najcięższym w każdym domu, gdzie jest więcej niż jedno dziecko, prawda? Przyznaję z ręką na sercu, że u nas nie ma dnia, kiedy chłopcy się nie biją i nie kłócą. O wszystko! O to, że siedzą obok siebie. Że mają taką, a nie inną zabawkę. O ten jeden, najważniejszy klocek, który jest akurat potrzebny obu w tej samej chwili. O kubki. O szczoteczki do zębów, skarpetki czy bokserki. Mogę tak w nieskończoność.

Ale czasem przychodzi taki dzień, kiedy siadamy z M. i przecieramy oczy ze zdziwienia, jak potrafią się dogadywać. Poniższa sesja jest tego dowodem, bo ani razu się nie pokłócili! Chyba częściej będę musiała im ten garaż wystawiać – dziękujemy  Simba Toys! Dzięki ciekawemu zestawowi Majorette mogliśmy wypić kawę w ciszy i bez nerwów, że się pobiją. Aż musiałam to uwiecznić na zdjęciach ;) Chyba jednak jest dla nich nadzieja na zgodę.

Tymi sześcioma zasadami kierujemy się od ponad siedmiu lat i jeszcze nas nie zawiodły. Mam nadzieję, że tak będzie przez cały ten czas, kiedy nasi chłopcy będą z nami mieszkać. A w Waszych domach też są takie postanowienia odnośnie wychowywania dzieci? Trzymacie się ich, czy raczej pozwalacie czasem nagiąć zasady? Przyznajcie się! A może coś byście dodali? Z chęcią poznam Wasze zdanie w tym temacie.

!!! UWAGA KONKURS !!!

Wygraj dla swojego dziecka wybrany przez siebie garaż marki Majorette.

Zasady są proste:

  1. W komentarzu na blogu lub na FB o tutaj odpowiedz na pytanie: który garaż firmy Majorette wybierasz i dlaczego to do Was powinien trafić?
  2. Opcjonalnie: udostępnij post konkursowy na Facebooku i zaproś znajomych

 I… czekaj na wyniki! Bawimy się w dniach 13.07 – 21.07. Wyniki ogłoszę w przeciągu 3 dni od zakończenia konkursu.

 

POWODZENIA!