Nie ma co ukrywać – święta już niedługo. Ja powoli czuję oddech czasu na swoim karku. Wydawało mi się, że przygotowanie kalendarza adwentowego to pikuś. Przecież mam już bazę, więc wypełnienie 24 kieszonek, to już nic trudnego. Jakże się myliłam! Za 4 dni moje dzieciaki powinny otwierać pierwsze okienko kalendarza, a ja jestem w totalnej rozsypce! W zeszłym roku w naszym kalendarzu były tradycyjnie same słodycze. Jednak w tym roku postanowiłam trochę urozmaicić czekanie na Boże Narodzenie – dorzuciłam kilka zadań, którym z pewnością moi panowie podołają, a dzięki którym stopniowo wprowadzimy klimat świąt. 

Nasz zeszłoroczny kalendarz adwentowy był super! Wiele radości sprawiło mi jego przygotowanie. Nawet M. się dobrze bawił. Choć podejrzewam, że denerwowały go zakupy, które niestety jak co roku odbyły się na ostatnią chwilę. Nie wspomnę o minie chłopców na widok tych wszystkich paczuszek. Codziennie rano prześcigali się który z nich będzie szukał kolejnego numeru.

W tym roku poszliśmy trochę na łatwiznę, bo… sami zobaczycie już niedługo i póki co chcę Was trochę potrzymać w niepewności, co do ostatecznego wykonania naszego kalendarza 2018. Poza tym jeszcze ostatecznie nie wiem jak będzie on wyglądał, bo mam kilka pomysłów na jego ulepszenie. Na szczęście do 01.12 już tylko 5 dni, więc tę chwilę wytrzymacie, prawda? Może i wygląd jest jeszcze tajemnicą (nawet moja przyjaciółka, która usilnie próbowała mnie namówić na zdradzenie tajemnicy jego wyglądu nic nie wie, a ona wie zawsze wszystko pierwsza), ale zawartość już trochę Wam zdradziłam we wstępie.

Jak co roku w kalendarzu znajdą się słodycze, może jeszcze uda mi się usadzić do środka jakieś małe upominki (na zakupy wybieram się dopiero jutro), ale największą atrakcją z pewnością będą ZADANIA DLA DZIECI. Nigdy ich nie praktykowaliśmy, więc trochę obawiam się, czy chłopcy będą chcieli je wykonywać, ale docelowo wybrałam te, które wiem, że sprawią im frajdę. Postawiłam na standardowe ubieranie choinki, pieczenie pierników, czy dekorowanie domu, ale dorzuciłam też rodzinny wieczór filmowy, czy dzień z planszówkami. Myślicie, że takie zadania im się spodobają?

A skoro takie zadania do kalendarza mamy my, to wiadomo, że i Wam je udostępnię. Pobierajcie, drukujcie i korzystajcie z nich. Dorzuciłam kilka pustych szablonów, byście mogli wpisać w nie co chcecie. Przecież Wasze pociechy mogą być jeszcze za małe na niektóre rzeczy i będziecie woleli z nimi porobić coś innego.pobierz pierwszą część zadań / pobierz drugą część zadań / pobierz pusty szablon na zadania

Jak widzicie zadań nie ma za wiele. W końcu w takim kalendarzu adwentowym mamy tylko 24 dni. Myślę, że nie ma też sensu, codziennie kazać dzieciakom coś  robić. Nie chcemy przecież by się zbyt wcześnie naszymi wyzwaniami znudziły. Niech czekają na kolejne zadania bardziej, niż na słodycze. My będziemy mieli 6 dni z samymi zadaniami. Czyli średnio co cztery dni będzie wypadało jakieś zadanie. Na całe szczęście znam swój grafik pracy i jestem w stanie tak zaplanować rozkład zadań, by było one do wykonania. Bez sensu byłoby kazać dzieciom robić rodzinny wieczór filmowy, kiedy w domu rodziców nie będzie, prawda? Dlatego zadania na pewno dostosujemy do naszej dyspozycyjności. Niech chłopcy wycisną ten czas na maksa. A i my poczujemy się jak dzieci, kiedy będziemy wykonywali te wyzwania razem z nimi.

Bawicie się z nami w taki sposób?

Jeśli tak, dajcie znać w komentarzu lub oznaczajcie nas na Instagramie na zdjęciach wydrukowanych zadań (@tomitobi_com)
I niech magia świąt będzie z Wami! ;)